Hugh Jackman sprzedaje apartament na Manhattanie. Cena zwala z nóg

Oprac.: Tomasz Bielenia

Hugh Jackman
Hugh Jackman Gilbert Carrasquillo/FilmMagicGetty Images

Mieszkanie Hugh Jackmana "robi ogromne wrażenie"

Ojciec aktora, Chris, pracował, jako księgowy w angielskim Cambridge. Później zdecydował, że wraz z żoną Grace i dziećmi przeniesie się do Australii. Hugh urodził się w Sydney.

Gdy chłopiec miał osiem lat, jego matka Grace (na zdjęciu) niespodziewanie wyprowadziła się z domu i wróciła do Anglii. Pozostawiła Hugh oraz czwórkę jego rodzeństwa pod opieką ojca. Niecały rok później chłopiec przeżył kolejną traumę. Matka poinformowała ich, że założyła nową rodzinę.

"To był olbrzymi cios. Niewyobrażalny dla dziecka. To, że razem z rodzeństwem daliśmy radę się z tego otrząsnąć, jest zasługą ojca. Nie załamał się. Wychował nas sam, ciągle przestrzegając swoich zasad" - stwierdził po latach. Jednocześnie, Jackman wielokrotnie zaznaczał w wywiadach, że nie obwinia matki za to, że porzuciła jego i braci. Tłumaczył ją tym, że cierpiała wówczas na depresję poporodową.
Ojciec aktora, Chris, pracował, jako księgowy w angielskim Cambridge. Później zdecydował, że wraz z żoną Grace i dziećmi przeniesie się do Australii. Hugh urodził się w Sydney. Gdy chłopiec miał osiem lat, jego matka Grace (na zdjęciu) niespodziewanie wyprowadziła się z domu i wróciła do Anglii. Pozostawiła Hugh oraz czwórkę jego rodzeństwa pod opieką ojca. Niecały rok później chłopiec przeżył kolejną traumę. Matka poinformowała ich, że założyła nową rodzinę. "To był olbrzymi cios. Niewyobrażalny dla dziecka. To, że razem z rodzeństwem daliśmy radę się z tego otrząsnąć, jest zasługą ojca. Nie załamał się. Wychował nas sam, ciągle przestrzegając swoich zasad" - stwierdził po latach. Jednocześnie, Jackman wielokrotnie zaznaczał w wywiadach, że nie obwinia matki za to, że porzuciła jego i braci. Tłumaczył ją tym, że cierpiała wówczas na depresję poporodową.FaceToFace/REPORTEREast News
Hugh Jackman ujawnił, że producenci filmów o Jamesie Bondzie zgłosili się do niego z propozycją roli agenta 007, zanim odtwórcą kultowego bohatera został Daniel Craig. Australijczyk odrzucił wówczas ofertę w związku z zobowiązaniami wobec producentów filmu "X-Men 2".

W 2009 roku obaj aktorzy spotkali się na teatralnej scenie w spektaklu "A Steady Rain" Keitha Huffa. Sztuka opowiadająca o dwóch policjantach z Chicago, którzy przypadkowo zwracają wietnamskiego chłopca seryjnemu zabójcy, okazała się przeboiem Broadwayu.
Hugh Jackman ujawnił, że producenci filmów o Jamesie Bondzie zgłosili się do niego z propozycją roli agenta 007, zanim odtwórcą kultowego bohatera został Daniel Craig. Australijczyk odrzucił wówczas ofertę w związku z zobowiązaniami wobec producentów filmu "X-Men 2". W 2009 roku obaj aktorzy spotkali się na teatralnej scenie w spektaklu "A Steady Rain" Keitha Huffa. Sztuka opowiadająca o dwóch policjantach z Chicago, którzy przypadkowo zwracają wietnamskiego chłopca seryjnemu zabójcy, okazała się przeboiem Broadwayu.Jemal CountessGetty Images
Jedyną nominację do Oscara Jackman otrzymał za rolę w musicalu "Les Miserables. Nędznicy".

- Osobiście już od dawna marzyłem o tym, żeby wystąpić w musicalu. Tego rodzaju projekty realizowane są dość rzadko, jako że uważane są za wielce ryzykowne - i chyba słusznie. Lata 50., nazywane złotą erą musicali, minęły bezpowrotnie. W tamtych czasach widzowie walili drzwiami i oknami na takie filmy. Dziś, zanim pójdą do kina, muszą usłyszeć, że film jest dobry, i słusznie. Nie ma nic gorszego niż zły musical - mówił aktor.

Oscara jednak nie otrzymał. Akademia przyznała statuetkę Danielowi Day-Lewisowi za rolę w filmie "Lincoln".
Jedyną nominację do Oscara Jackman otrzymał za rolę w musicalu "Les Miserables. Nędznicy". - Osobiście już od dawna marzyłem o tym, żeby wystąpić w musicalu. Tego rodzaju projekty realizowane są dość rzadko, jako że uważane są za wielce ryzykowne - i chyba słusznie. Lata 50., nazywane złotą erą musicali, minęły bezpowrotnie. W tamtych czasach widzowie walili drzwiami i oknami na takie filmy. Dziś, zanim pójdą do kina, muszą usłyszeć, że film jest dobry, i słusznie. Nie ma nic gorszego niż zły musical - mówił aktor. Oscara jednak nie otrzymał. Akademia przyznała statuetkę Danielowi Day-Lewisowi za rolę w filmie "Lincoln". WORKING TITLE FILMSEast News
W 2008 roku Jackman został uznany przez magazyn "People" za Najseksowniejszego Żyjącego Mężczyznę. "Na szczęście w tym roku Brad Pitt nie był nominowany" - w swoim stylu aktor skomentował wyróżnienie.
W 2008 roku Jackman został uznany przez magazyn "People" za Najseksowniejszego Żyjącego Mężczyznę. "Na szczęście w tym roku Brad Pitt nie był nominowany" - w swoim stylu aktor skomentował wyróżnienie. Splash NewsEast News
Hugh Jackman jest przyjacielem innej australijskiej gwiazdy - Nicole Kidman. Kiedy w 2006 roku aktorka wychodziła za mąż za muzyka Keitha Urbana, poprosiła Jackmana, by zaśpiewał na jej ślubie. Gwiazdor wykonał  piosenkę "Tenterfield Saddler" z repertuaru Petera Allena.

Dwa lata później zagrali parę kochanków w epickim melodramacie Baza Luhrmanna "Australia".
Hugh Jackman jest przyjacielem innej australijskiej gwiazdy - Nicole Kidman. Kiedy w 2006 roku aktorka wychodziła za mąż za muzyka Keitha Urbana, poprosiła Jackmana, by zaśpiewał na jej ślubie. Gwiazdor wykonał piosenkę "Tenterfield Saddler" z repertuaru Petera Allena. Dwa lata później zagrali parę kochanków w epickim melodramacie Baza Luhrmanna "Australia". James FisherEast News
- Podejmując decyzje zawodowe, wybieram te projekty, w które zwyczajnie wierzę. Postępuję tak od czasu, kiedy zagrałem Petera Allena [australijskiego tancerza i piosenkarza, który w 1992 r. zmarł na AIDS] w musicalu "The Boy from Oz". Wszyscy - za wyjątkiem mojego agenta - powtarzali mi, że nie powinienem przyjmować tej roli. Opinie recenzentów były miażdżące. Ale ja cały czas mówiłem sobie, że przecież widzom podoba się ta historia. Czułem, że to był dobry wybór. Nie byłem zły na siebie mimo złych recenzji - i tak jest do dziś, jeśli tylko wierzę w autentyczność danego przedsięwzięcia - mówił w rozmowie z "New York Timesem".

- Po latach okazało się, że zarówno Woody Allen, jak i Darren Aronofsky, a także Steven Spielberg oglądali mnie w "The Boy of Oz". Pracowałem z każdym z tych wielkich reżyserów - i wiem jedno: nie dostałbym tych ról, gdyby nie tamten musical - dodał aktor.
- Podejmując decyzje zawodowe, wybieram te projekty, w które zwyczajnie wierzę. Postępuję tak od czasu, kiedy zagrałem Petera Allena [australijskiego tancerza i piosenkarza, który w 1992 r. zmarł na AIDS] w musicalu "The Boy from Oz". Wszyscy - za wyjątkiem mojego agenta - powtarzali mi, że nie powinienem przyjmować tej roli. Opinie recenzentów były miażdżące. Ale ja cały czas mówiłem sobie, że przecież widzom podoba się ta historia. Czułem, że to był dobry wybór. Nie byłem zły na siebie mimo złych recenzji - i tak jest do dziś, jeśli tylko wierzę w autentyczność danego przedsięwzięcia - mówił w rozmowie z "New York Timesem". - Po latach okazało się, że zarówno Woody Allen, jak i Darren Aronofsky, a także Steven Spielberg oglądali mnie w "The Boy of Oz". Pracowałem z każdym z tych wielkich reżyserów - i wiem jedno: nie dostałbym tych ról, gdyby nie tamten musical - dodał aktor.Frank MicelottaGetty Images
W piątek, 12 października, australijski aktor Hugh Jackman obchodzi 50. urodziny.

Przełomowym momentem w jego karierze był 2000 rok i premiera superprodukcji "X-Men", w której po raz pierwszy wcielił się w Wolverine'a, jednego z bohaterów uniwersum Marvela. Jak sam mówi - fakt, że awansował do roli gwiazdora w sposób tak nieoczekiwany, był dla niego przeżyciem ekstremalnym. Nie znaczy to jednak, że nowo zdobyta sława wytrąciła go z równowagi.

- W porównaniu z wieloma moimi kolegami, na pewno byłem do tego lepiej przygotowany - stwierdza. - Na coś takiego nigdy nie jest się gotowym w 100 procentach, ale pamiętajmy, że miałem już 30 lat. W tym wieku człowiek ma już mniej więcej ukształtowaną osobowość. Trochę już przeżył i widział. Poza tym byłem szczęśliwym mężem i ojcem.
W piątek, 12 października, australijski aktor Hugh Jackman obchodzi 50. urodziny. Przełomowym momentem w jego karierze był 2000 rok i premiera superprodukcji "X-Men", w której po raz pierwszy wcielił się w Wolverine'a, jednego z bohaterów uniwersum Marvela. Jak sam mówi - fakt, że awansował do roli gwiazdora w sposób tak nieoczekiwany, był dla niego przeżyciem ekstremalnym. Nie znaczy to jednak, że nowo zdobyta sława wytrąciła go z równowagi. - W porównaniu z wieloma moimi kolegami, na pewno byłem do tego lepiej przygotowany - stwierdza. - Na coś takiego nigdy nie jest się gotowym w 100 procentach, ale pamiętajmy, że miałem już 30 lat. W tym wieku człowiek ma już mniej więcej ukształtowaną osobowość. Trochę już przeżył i widział. Poza tym byłem szczęśliwym mężem i ojcem.united archives East News
W 1995 r. na planie serialu "Correlli" poznał starszą od siebie o 13 lat aktorkę, Deborrę-Lee Furness. Wielu dziwiło się, że tak atrakcyjny mężczyzna jak Jackman mógł zakochać się w sporo starszej kobiecie. Była to jednak miłość od pierwszego wejrzenia. Już rok później Hugh i Deborra zostali małżeństwem. Dzisiaj wychowują dwójkę adoptowanych dzieci - Oscara i Avę (zdecydowali się na adopcję po tym, jak żona aktora dwukrotnie poroniła).
W 1995 r. na planie serialu "Correlli" poznał starszą od siebie o 13 lat aktorkę, Deborrę-Lee Furness. Wielu dziwiło się, że tak atrakcyjny mężczyzna jak Jackman mógł zakochać się w sporo starszej kobiecie. Była to jednak miłość od pierwszego wejrzenia. Już rok później Hugh i Deborra zostali małżeństwem. Dzisiaj wychowują dwójkę adoptowanych dzieci - Oscara i Avę (zdecydowali się na adopcję po tym, jak żona aktora dwukrotnie poroniła). Ian GavanGetty Images
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?