Francis Ford Coppola, reżyser "Ojca Chrzestnego", który przyniósł Duvallowi pierwszą nominację do Oscara, poświęcił zmarłemu wpis na Instagramie. "Utrata Roberta Duvalla to cios. Wspaniały aktor i ważny uczestnik historii amerykańskiego filmu od początku jego kariery" - napisał w mediach społecznościowych.
Scott Cooper wspomina Roberta Duvalla. "Mentor"
Głos zabrał także Scott Cooper. Jego "Bielmo" z 2022 roku był ostatnim filmem w karierze zmarłego. "Robert Duvall był najważniejszym artystycznym mentorem w moim życiu" - napisał w oświadczeniu. "Wyprodukował i zagrał w moim pierwszym filmie, 'Szalonym sercu', i od tamtego momentu przeczytał niemal każdy scenariusz, który napisałem, oferując swą mądrość i niesłabnącą wiarę we mnie. Był jednym z moich najbardziej oddanych zwolenników - okazywał to nie wielkimi gestami, a szczerością, rzetelnością i miłością do pracy. Jego dziedzictwo jako jednego z gigantów aktorstwa jest niezachwiane, ale ja będę pamiętał przede wszystkim jego hojność, pokorę i życie w zgodzie z samym sobą. Bez niego nie byłbym takim samym filmowcem i człowiekiem".

Gwiazdy Hollywood wspominają Roberta Duvalla. "Bardzo go kochałem. Jak wszyscy"
Al Pacino wydał oświadczenie, w którym napisał, że praca z Duvallem była zaszczytem. "Jak mówili, był urodzonym aktorem. Jego zrozumienie tego fachu, relacja z nim i ogromny talent zostaną zapamiętane na zawsze. Będę za nim tęsknił" - czytamy w dalszej części.
"Niech Bóg błogosławi Bobby'ego. Mam nadzieję, że sam dożyję 95 lat. Będę za nim tęsknił" - stwierdził Robert De Niro, który wystąpił z Duvallem w filmach "Ojciec Chrzestny, część II" i "Prawdziwe wyznania".
"Odszedł kolejny przyjaciel. Grałem z nim i się zaprzyjaźniłem. Spędziliśmy razem świetne popołudnie na moim ganku i gadaliśmy o koniach. Był uosobieniem wielkości jako aktora" - napisał na Instagramie Michael Keaton. Razem z Duvallem zagrali w filmie "Zawód: Dziennikarz" z 1994 roku.
"Najlepszy consigliere w historii ekranu. Brawo, Robert Duvall" - Jamie Lee Curtis nawiązała do roli zmarłego w serii "Ojciec Chrzestny".
"Zabawny jak diabli. Silny jak diabli. Jeden z najlepszych aktorów, jakiego mieliśmy. Świetny facet, z którym mogłem pogadać i się pośmiać. Bardzo go kochałem. Jak wszyscy. Tak wiele jego filmów to legendy. Obejrzyjcie je, kiedy będziecie mogli. Przesyłam kondolencje jego żonie Lucianie, rodzinie i przyjaciołom" - napisał na Instagramie Adam Sandler, który wystąpił z Duvallem w filmie "Rzut życia" z 2022 roku.
Robert Duvall nie żyje. Legendarny aktor miał 95 lat
Duvall zmarł 15 lutego 2026 roku. Informację o jego śmierci podała jego żona w mediach społecznościowych. "Wczoraj pożegnaliśmy mojego ukochanego męża, drogiego przyjaciela i jednego z najwspanialszych aktorów naszych czasów. Bob odszedł spokojnie w domu, otoczony miłością i wsparciem" - napisała w serwisie Facebook.
W czasie swej trwającej ponad sześć dekad kariery Duvall wystąpił w takich klasykach jak "Zabić drozda", "Ojciec Chrzestny", "Rozmowa", "Ojciec Chrzestny, część II", "Sieć", "Czas Apokalipsy" i "Upadek". Za rolę walczącego z nałogiem piosenkarza country w filmie "Pod czułą kontrolą" z 1983 roku otrzymał Oscara. Jego filmografię zamykają dwa filmy wyprodukowane dla Netfliksa z 2022 roku: "Bielmo" i "Rzut życia".










