Historycy chcą filmu o stanie wojennym

Filmowcy nie wykorzystali do tej pory tematu stanu wojennego - mówili uczestnicy wtorkowej dyskusji w Warszawie "Młodzi pamiętają". Zdaniem historyków i publicystów, film akcji o tamtym dramatycznym okresie mógłby zainteresować młode pokolenie wydarzeniami sprzed 24 lat.

Spotkanie, którego celem było uczczenie rocznicy stanu wojennego, zorganizowała Odpowiedzialność Obywatelska - założona w 2002 roku fundacja, której celem jest m.in. "integracja osób i środowisk działających w obronie interesu publicznego".

Reklama

Uczestniczący we wtorkowej debacie historycy i publicyści dyskutowali o przyczynach nikłej wiedzy młodych Polaków o stanie wojennym. Według najnowszego sondażu Pentora, ponad połowa ankietowanych Polaków nie zna daty wprowadzenia stanu wojennego.

Jak powiedział PAP historyk prof. Jerzy Eisler, młodzi interesują się historią, jeśli jest ona podana w atrakcyjny sposób.

"Chętnie bym zobaczył superprodukcję z międzynarodową obsadą, która powstałaby na kanwie wydarzeń stanu wojennego, np. o losach pułkownika Kuklińskiego" - powiedział Eisler.

Jego zdaniem, taki film przyciągnąłby do kin miliony widzów na całym świecie i spopularyzował polską historię.

Według Eislera, dotychczas najlepszym, choć niedocenionym, filmem o stanie wojennym była "Śmierć jak kromka chleba" Kazimierza Kutza.

"Stało się niedobrze, że w polskim kinie o stanie wojennym przeważają filmy w konwencji żartu czy kpiny. Dlatego wielu młodym ludziom tamten okres kojarzy się tylko z rozmowami kontrolowanymi, kartkami żywnościowymi i Pomarańczową Alternatywą przebierającą się za smurfy" - uważa Eisler.

W jego opinii, potrzebny jest film, który bez martyrologii odda grozę tamtego czasu, np. bicie leżących ludzi pałkami czy strzelanie z samochodów do demonstrantów.

Według publicysty Piotra Skwiecińskiego, młodzi ludzie chętnie obejrzeliby surrealistyczny film grozy umieszczony w scenerii stanu wojennego.

"Mogę sobie wyobrazić np. film Davida Lyncha, którego akcja rozgrywa się w realiach Warszawy roku 1982" - powiedział Skwieciński.

Jego zdaniem, temat stanu wojennego nie doczekał się jeszcze właściwego przedstawienia w polskim filmie.

"Do tej pory powstały głównie pastisze, takie jak Człowiek z..., Psy czy Rozmowy kontrolowane, które pokazują tylko groteskowe oblicze tamtego czasu, bez jego tragizmu" - zauważył Skwieciński

Dowiedz się więcej na temat: młode | pory | film | \ Film | historycy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje