Reklama

Hedy Lamarr: W wieku 18 lat wywołała małe trzęsienie ziemi

Jak to się stało, że jedna z najpiękniejszych, najbogatszych i najbardziej podziwianych kobiet Wiednia została (w opinii swych rodaków) zdrajczynią? Że porzuciła dumnego z niej męża, rodzinne miasto i ojczyznę i wyjechała za ocean, by tam nie tylko robić hollywoodzką karierę, ale też czynnie wspierać wrogów Austrii? Cóż, rodzinne miasto Hedy Lamarr zdradziło ją pierwsze.

Hedy Lamarr i Robert Taylor w filmie "Lady of the Tropics" (1939)

Wyklęta ekstaza

Wiedeń, w którym przyszła na świat w 1914 r., był stolicą imperium, miastem artystów i uczonych. Był też prawdziwym ośrodkiem tolerancji, bo kariery robili tu przybysze z najdalszych zakątków państwa Habsburgów. Taki właśnie życiowy sukces osiągnęli rodzice Hedy Lamarr. Jej ojciec, pochodzący z żydowskiej rodziny z Galicji, został bardzo bogatym finansistą. Matka, wywodząca się z Węgier, zrobiła karierę jako pianistka.

Reklama

Mała Hedwig Kiesler, bo takie było prawdziwe imię i nazwisko aktorki, była oczkiem w głowie rodziców. Matka zrezygnowała z występów, by zająć się dzieckiem, ojciec był zachwycony wszystkim, co robiła córeczka. Tej atmosfery bezwarunkowego uwielbienia Lamarr szukała już jako dorosła kobieta, angażując się w kolejne romanse i małżeństwa.

W dzieciństwie podróżowała po najpiękniejszych zakątkach Europy, uczyła się w Austrii i Szwajcarii. Pobierała lekcje baletu i języków obcych. A gdy uznała, że chce zostać aktorką, rodzice opłacili jej lekcje u najlepszych filmowców. To wtedy śliczną nastolatkę reżyser Max Reinhardt nazwał najpiękniejszą kobietą świata. Ta opinia otworzyła przed nią niejedne drzwi w przemyśle filmowym, a ona potrafiła to wykorzystać z zadziwiającą wtedy śmiałością.

W wieku 18 lat wywołała małe trzęsienie ziemi, występując w filmie "Ekstaza". W kilku scenach pojawiła się całkiem naga, ale nie to najbardziej oburzyło obrońców moralności. Znacznie gorzej znieśli oni momenty, w których młodociana aktorka bardzo przekonująco zagrała miłosną rozkosz. Niby kamera pokazuje tylko ruch ust i rąk ubranej jeszcze dziewczyny, rozerwany sznur pereł, które rozsypują się po podłodze, ale całość była bardzo sugestywna...

Pokazany w Wenecji film zdobył nagrodę, w paryskich kinach nie schodził z ekranów przez pół roku, ale w Austrii, Niemczech i USA spotkał się z potępieniem. Gromy na produkcję pokazującą "jawną pornografię" rzucał też Watykan. W wielu krajach zakazano wyświetlania "Ekstazy" w kinach. Czy Hedwig się tym przejęła? Nieszczególnie. I nie zwątpiła w swój talent. "Pewność siebie to jest coś, z czym się rodzisz  - mówiła potem. - Ja ją miałam jako nastolatka".

***Zobacz także***

Życie na Gorąco Retro

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Hedy Lamarr

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje