"Władcy Wszechświata" to adaptacja kultowej kreskówki z lat 80., opartej na linii zabawek firmy Hasbro. Opowiadała ona o Adamie, księciu królestwa Eternia, który jako He-Man broni swego domu przed niecnymi knowaniami nikczemnego Szkieletora.
Scenariusz napisali Chris Butler, Aaron Nee, Adam Nee i Dave Callaham. Na ekranie zobaczymy między innymi Camilę Mendes (Teela), Idrisa Elbę (Duncan), Alison Brie (Evil-Lyn) i Morenę Baccarin (Czarodziejka). W roli głównej wystąpił Nicholas Galitzine, gwiazda hitu "Red, White & Royal Blue". Z kolei w Szkieletora wcielił się laureat Oscara Jared Leto.
"Władcy Wszechświata". Do dwóch razy sztuka?
"Władcy Wszechświata" zostali po raz pierwszy przeniesieni na duże ekrany w 1987 roku. W filmie Gary'ego Goddarda w He-Mana wcielił się Dolph Lundgren, a Szkieletora - Frank Langella. Film powstał dla wytwórni Cannon i kosztował 22 miliony dolarów. Chociaż planowano jego kontynuację, zrezygnowano z niej po katastrofalnych wynikach finansowych. Przychody z biletów wyniosły zaledwie 17,3 miliony dolarów. Warto dodać, że Lundgren pojawił się na premierze nowych "Władców Wszechświata".
Film Knighta zapowiada się na jedną z najlepszych produkcji rozrywkowych nadchodzącego sezonu wakacyjnego. Większość opinii jest bardzo pozytywna. Niektórzy są zaskoczeni, że film tak mocno przypadł im do gustu.

"Władcy Wszechświata". Zabawny film stworzony z sercem
"Chyba największa niespodzianka 2026 roku - kocham 'Władców Wszechświata'. Jestem fanką ludzi zaangażowanych w ten film, ale ten świat nie przemawiał do mnie, gdy dorastałam i myślałam, że teraz będzie podobnie. Z tego, co wiedziałam o materiale źródłowym, wydawało mi się, że trudno będzie coś z tego ukręcić. Jednak Travisowi Knightowi i jego ekipie się udało" - napisała w portalu X Perri Nemiroff z serwisu "Collider". "Ta żywa, dziwaczna i radosna zabawa zupełnie mnie pochłonęła. To wydaje się niedorzeczne, ale działa, bo obsada i ekipa wiedzieli, jaki film kręcą i włożyli swe serca w jego powstanie".
"'Władcy Wszechświata' to wszystko, czego pragnął dzieciak urodzony w latach 80. i jeszcze więcej. Jest cudownie kiczowaty, daje szalenie dużo frajdy i niekończącej się zabawy. Travis Knight zrozumiał doskonale swe zadanie i dostarczył to, czego fani franczyzy oczekiwali. Nicholas Galitzine został idealnie obsadzony jako He-Man, a reszta aktorów zatraca się w tym kiczu i bawi się jak nigdy. Największa niespodzianka lata i masa szaleństwa" - uważa Scott Menzel z "Awards Buzz".
"Jeśli tęskniłeś za optymistyczną radością, którą emanowały bajki z lat 80., znajdziesz ją we 'Władcach Wszechświata'. Film kipi życiem i zabawą. Nie będziesz chciał, żeby się skończył" - napisała Maggie Lovitt z "Collider".
"'Władcy Wszechświata' to kawał dobrej zabawy. Nicholas Galitzine jest słodki jako książę Adam, a jego podejście do roli He-Mana to fascynujący obraz męskości. Poza tym - zabawa, zabawa, zabawa" - czytamy na profilu Rachel Leishman z serwisu "Collider".
"'Władcy Wszechświata' to ucieleśnienie kreskówek, które leciały rano w niedzielę. Nie moja bajka, ale fani powinni być bardzo zadowoleni" - napisał w mediach społecznościowych Brandon Norwood, krytyk związany z kanałem "The Film Blerds".
"'Władcy Wszechświata' mają śmieszne i dziwne, ale bardzo przyjemne 20 minut na samym końcu. Reszta filmu? To bałagan. […] Czasem działa, czasem nie, film bardzo się stara, ale finalnie jest zbyt dziwny. Mimo to sceny końcowe są świetne" - uważa krytyk Germain Lussier z serwisu "Gizmodo".










