Reklama

Reklama

​Gwyneth Paltrow nadużywała alkoholu? "Piłam siedem nocy w tygodniu"

Nagrodzona Oscarem aktorka ujawniła, że - podobnie jak wielu ludzi, którzy od miesięcy żyją w stresie i niepokoju z powodu pandemii - miała problem z utrzymaniem zdrowego stylu życia. Paltrow przyznała, że nie tylko regularnie ulegała dietetycznym pokusom, ale też nadużywała alkoholu.

Gwyneth Paltrow ujawniła, że nie stroniła od alkoholu



"Piłam siedem nocy w tygodniu, a prócz tego ciągle jadłam makaron i chleb. Całkowicie straciłam nad sobą kontrolę" - zdradziła hollywoodzka gwiazda.

Gwyneth Paltrow zasłynęła nie tylko z ról filmowych, ale też z promowania zdrowego stylu życia. Znana hollywoodzka aktorka i założycielka lifestyle'owego imperium Goop od lat dzieli się wskazówkami na temat ćwiczeń, diety czy medytacji, nierzadko lansując kontrowersyjne praktyki wpisujące się w filozofię tzw. medycyny alternatywnej. Choć przez część ekspertów porady gwiazdy są ostro krytykowane, popularność sygnowanych jej nazwiskiem produktów nie mija.

Reklama

Niestety, pandemia okazała się dla Paltrow sporym wyznaniem. Uchodząca za specjalistkę od zdrowego stylu życia aktorka przyznała, że miała kłopoty z przestrzeganiem zasad lansowanej przez siebie diety.

Jak ujawniła w rozmowie z "The Mirror", w ubiegłym roku, kiedy przebywała wraz z rodziną na kwarantannie, całkowicie porzuciła żywieniowe restrykcje. Lekarstwem na stres, niepokój i nudę okazał się natomiast alkohol, którego zaczęła wręcz nadużywać.

"Piłam siedem nocy w tygodniu, a oprócz tego ciągle jadłam makaron i chleb. Całkowicie straciłam nad sobą kontrolę. Bo kto pije codziennie po kilka drinków? To nie jest zdrowy zwyczaj" - przyznała szczerze gwiazda "Zakochanego Szekspira".

Przy okazji aktorka wyznała, że jest wielką fanką whisky, na bazie której przyrządza swój ulubiony drink.

"Kocham whisky. Muszę się pochwalić, że robię fantastycznego drinka o nazwie Buster Paltrow. Nazwałam go na część swojego dziadka, który też uwielbiał kwaśną whisky. Do wspaniałej whisky wytwarzanej z komosy ryżowej, która powstaje w destylarni w Tennessee, dodaję syrop klonowy i sok z cytryny. To smakuje jak niebo. Podczas kwarantanny piłam co najmniej dwa takie drinki każdej nocy. Muszę jednak zaznaczyć, że nie chodziłam pijana" - wyjaśniła Paltrow. I dodała, że choć przed laty rzuciła palenie, wciąż miewa ochotę na papierosa - zwłaszcza wieczorami, gdy relaksuje się z kieliszkiem w dłoni. "Nadal za tym tęsknię" - przyznała gwiazda.

W jednym z ostatnich wywiadów aktorka przyznała, że pierwsze miesiące pandemii były dla niej wyjątkowo trudne. Zaczęła wtedy zajadać stres, przez co przytyła sześć kilogramów.

"Czułam, że moje jelita są w koszmarnym stanie. Nie potrafiłam nic z tym zrobić. Ciastka, krakersy, makaron i ser to był mój sposób na przetrwanie" - wyznała podczas wirtualnego wydarzenia In Goop Health - The At Home Summit.

W pewnym momencie Paltrow postanowiła jednak wrócić do zdrowej diety i przy pomocy lekarza medycyny funkcjonalnej zmodyfikowała jadłospis tak, by łączył w sobie założenia diety ketogenicznej i wegetariańskiej. Dzięki temu, jak przyznała na swoim blogu, nie tylko straciła na wadze, ale także ma więcej energii, a jej skóra stała się bardziej promienna.

PAP
Dowiedz się więcej na temat: Gwyneth Paltrow

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje