Reklama

Reklama

Gwiazdy w hołdzie Carradine'owi

Martin Scorsese oraz aktor Michael Madsen złożyli hołd aktorowi Davidowi Carradine, który zmarł w czwartek, 4 czerwca.

Nagie ciało aktora, znanego m. in. z filmu "Kill Bill", znaleziono w apartamencie hotelowym w Bangkoku w Tajlandii. Lokalne media sugerują, że Carradine popełnił samobójstwo, ale oświadczenie wydane przez rzecznika aktora temu zaprzecza.

Plotki o tym, że Carradine zmarł na skutek asfiksji autoerotycznej [ofiary odczuwają pobudzenie seksualne poprzez pozbawienie się dopływu tlenu-red.] potwierdził brytyjskiej gazecie "Sun" tajski oficer policji.

Gwiazdy dużego ekranu są zdruzgotane śmiercią aktora, którego początek kariery sięga początku lat 60.

Reklama

Madsen, który wystąpił razem z Carradine w dwóch częściach filmu Quentina Tarantino "Kill Bill" jest dalej w szoku na wieść o śmierci przyjaciela, którego traktował jak "brata". Panowie nawiązali bliską przyjaźń podczas kręcenia filmów i regularnie się ze sobą kontaktowali, gdy ze sobą nie pracowali.

Madsen wyjawił, że miał zamiar zadzwonić do przyjaciela tydzień przed jego śmiercią i zawsze będzie żałował, że tego nie zrobił.

"David był jednym z pierwszych aktorów, z którymi współpracowałem, kiedy rozpoczynałem karierę. Był dla mnie jak brat, był najbliższą osobą, jaką miałem w życiu. Jestem w szoku, że już go z nami nie ma. Myślałem, żeby do niego zadzwonić od kilku dni i mówię każdemu, kto chce się skontaktować ze swoimi najbliższymi, żeby to zrobił. Mam tyle wspaniałych wspomnień związanych z Davidem, że nawet nie wiem od czego zacząć. Zajmuje specjalne miejsce w moim sercu".

Reżyser Scorsese, który pracował z Carradine nad filmem "Boxcar Bertha" w 1972 roku twierdzi, że aktor był "wspaniałą duszą", która poświęciła życie, by robić filmy.

"Byłem bardzo smutny na wieść o odejściu Davida. Poznaliśmy się na planie filmu "Boxcar Bertha", prawie 40 lat temu. Mam wspaniałe wspomnienia z nim z tego czasu, a także gdy pracowaliśmy nad projektem Mean Streets. David był wspaniałym współpracownikiem, nieprawdopodobnie utalentowanym aktorem i wspaniałą duszą. Kochał filmy, kochał w nich występować, kochał je robić i był zawsze bardzo hojny".

Także producenci filmu, w którym miał zagrać Carradine, nie ukrywają, jak wielką odczuwają stratę, uważając Carradine'a za "niezastąpionego aktora"

Adrian Salpeter oraz Elisabeth Levine, producenci wykonawczy filmu "Portland" wydali oświadczenie dotyczące śmierci Carradine:

" Udział w naszym filmie takiego aktora jak David Carradine znaczył dla nas bardzo dużo. Nasze myśli w tym tak trudnym okresie łączą się z bliskimi i z przyjaciółmi zmarłego. Cała załoga bardzo zaangażowała się w nowy film i zastanawia się, kto zagra rolę niezastąpionego Davida. Producenci i reszta ekipy chcą poświęcić ten film jego pamięci. Pan Carradine był żywą legendą na scenie i ekranie, pracując z takimi osobami jak Martin Scorsese, Hal Ashby, Ingmar Bergman oraz Quentin Tarantino przez prawie pięć dekad".

Scenarzysta i reżyser Matthew Mishory dodaje: "Każdy filmowiec aspiruje do tego, by móc pracować z taką ikoną jak David Carradine. Był jedyny w swoim rodzaju".

WENN
Dowiedz się więcej na temat: David Carradine | bill | aktor | 'Gwiazdy'

Reklama

Reklama

Reklama