Reklama

Gwiazdy u Zanussiego

Czarna komedia "Serce na dłoni" w reżyserii Krzysztofa Zanussiego i niemiecki dramat "Fala" będą wśród filmów, które trafią w piątek na ekrany polskich kin.

Nowy film Zanussiego nie wzbudził entuzjazmu na tegorocznym festiwalu w Gdyni. Główny wątek komedii stanowią dość oryginalne poszukiwania dawcy serca do przeszczepu.Bogaty biznesmen z Ukrainy (w jego roli 67-letni ukraiński aktor Bohdan Stupka) ma poważne problemy ze zdrowiem, boi się śmierci, uznaje, że jedynym ratunkiem będzie dla niego nowe serce. Biznesmen liczy, że dawcą tego serca zostanie Stefan, młody Polak o samobójczych zamiarach (Marek Kudełko).

Reklama

W obsadzie "Serca na dłoni", obok Stupki i Kudełki, są m.in. Szymon Bobrowski, Krzysztof Kowalewski, Maciej Zakościelny, Borys Szyc, Marta Żmuda-Trzebiatowska, Tomasz Sapryk, Stanisława Celińska, Nina Andrycz, Agnieszka Dygant, Wojciech Mann oraz piosenkarka Dorota "Doda" Rabczewska, która zdaniem Zanussiego ma "poważny potencjał aktorski".

Niemiecki dramat "Fala" wyreżyserował Dennis Gansel. Akcja filmu rozgrywa się w niemieckiej szkole średniej. Nauczyciel Rainer Wenger proponuje uczniom przeprowadzenie oryginalnego eksperymentu - aby dzięki niemu młodzi mogli lepiej zrozumieć, na czym polegają totalitarne rządy. W szkole zaczyna się swoista gra z podziałem na role, z tragicznym zakończeniem.

W ciągu kilku dni wprowadzona dyscyplina i poczucie więzi społecznej przeradzają się w prawdziwy ruch: "Falę". Trzeciego dnia eksperymentu uczniowie zaczynają bojkotować i straszyć innych. Wreszcie, kiedy pojawiają się pierwsze akty przemocy, nauczyciel postanawia przerwać eksperyment. Niestety, jest już na to za późno.

Inspiracją dla filmu "Fala" był autentyczny eksperyment, który w 1967 r. przeprowadzono w jednej ze szkół amerykańskich - Cubberley High School w Palo Alto (Kalifornia).

W piątek do polskich kin trafią także dwa polskie filmy krótkometrażowe - "Emilka płacze" Rafała Kapelińskiego oraz "Kilka prostych słów" Anny Kazejak-Dawid i Macieja Migasa.

Akcja filmu "Emilka płacze" (rok realizacji: 2006) rozgrywa się w 1982 r. w środowisku nastolatków. Nieśmiały Stefek zakochuje się w seksownej, aczkolwiek nieletniej Emilce, z którą sypia cyniczny trener wf-u z miejscowej szkoły. Mimo że wśród kolegów Stefka Emilka nie cieszy się najlepszą sławą, chłopak nie przestaje darzyć jej czystym, romantycznym uczuciem.

"Kilka prostych słów" to historia o niespełnionych marzeniach, miłości i nadziei. Jedna z głównych bohaterek, Krystyna, jest atrakcyjną, energiczną i zaradną kobietą. Postanawia zabrać swoją córkę na przesłuchanie do zespołu wokalno-tanecznego. Niespodziewana awaria samochodu sprawia, że Krystyna musi szukać pomocy u mężczyzny, którego nie widziała od lat.

"Emilka płacze" i "Kilka prostych słów", wspólnie z niemiecką krótkometrażówką "Efekt pamięci" - będą wyświetlane razem w ramach pokazu "Kobiecy metraż". To już druga odsłona inicjatywy dystrybutora Vivarto.

Od piątku w polskich kinach będzie można oglądać także amerykańsko-niemiecką komedię "Jaja w tropikach" z Benem Stillerem, Jackiem Blackiem i Robertem Downeyem Jr. w rolach głównych. Bohaterowie filmu to grupa egocentrycznych aktorów, którzy wyruszają na plan zdjęciowy, żeby nakręcić "najlepszy w historii kina" film wojenny.

Wreszcie "Ogrody jesieni" Otara Josselianiego. Film gruzińskiego reżysera, obdarzonego niecodziennym zmysłem obserwacji jest afirmacją beztroski, codzienności i prostoty. Precyzyjnie ustawione plany kręcone są z radosną nonszalancją i dużym przymrużeniem oka.

Surrealistyczny humor reżysera ze wschodu, bliski temu, który znamy z "Rejsu" połączony z francuską radością życia składają się na barwny kolaż. Na każdym kroku film zaskakuje zadziwiającymi, ale nie przypadkowymi szczegółami: nowy minister hoduje geparda, a matkę głównego bohatera gra... Michel Piccoli.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: niemiecki | dramat | serce | fala | film | 'Gwiazdy'

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje