Reklama

Gwiazdy, ach te gwiazdy...

W Polsce fascynacja gwiazdami filmu jest nieprawdopodobnie wysoka. Polscy amanci mogą pochwalić się bardzo dużą rzeszą fanek...

W Polsce niemal każda dziewczyna wie, kim jest: Borys Szyc, Maciej Zakościelny, Mateusz Damięcki, Piotr Adamczyk, Tomasz Karolak, Tomasz Kot, Paweł Małaszyński czy Maciej Stuhr. To czołowi polscy amanci, których nazwiska przyciągają do kin większość polskich fanek.

Reklama

Andrzej Saramonowicz robiąc "Testosteron" przyznawał, że obsadził "siedmiu wspaniałych", aby polska publiczność miała "gwiazdorską bombę".

Wymienieni wyżej amanci polskiej kinematografii nie próżnują. Co chwilę dostają nowe propozycje i okazje do czarowania swoich fanek.

Borys Szyc ma zapełniony grafik na wiele miesięcy i ciągle dostaje nowe propozycje. Gra nawet za granicą. Oprócz głośnej produkcji z Gary Oldmanem "Empire of Crime for Dummies" Szycem interesują się inni zagraniczni producenci.

- W Stanach jest producent, który chce robić film na podstawie polskiego komiksu "Funky Kowal". Rozmawiałem też z reżyserem Renee Harlingiem i mamy kręcić w Finlandii i na Węgrzech film, który ma się nazywać "Mannerheim". Mam też przez pięć tygodni kręcić film w Chinach i trzy tygodnie w Londynie z producentem Peterem Fudakowskim, który dostał Oscara za "Tsotsi". Dużo się dzieje za granicą. To jest przyjemne - mówił Szyc.

Zainteresowanie aktorami młodego pokolenia jest doskonale widoczne na licznych festiwalach filmowych. Fanki niemal rzucają się na swoich idoli, krzyczą, robią sobie zdjęcia, nagrywają i biorą autografy. Zobaczyć to można było na ostatnim festiwalu w Międzyzdrojach...

Teatry, w których grają polskie supergwiazdy są wielokrotnie nawiedzane przez rzesze fanek. Teatr Kwadrat, w którym gra Paweł Małaszyński niemal codziennie gości fanki tego przystojnego aktora. Dziewczyny często kupują sobie wejściówki i siadają na schodkach pod samą sceną, żeby z bliska patrzeć na swego idola.

Prawie wszystkie kolorowe pisma mają na okładkach znanych aktorów. Wypytują ich w wywiadach o życie prywatne i plany na wakacje... Każda fanka z chęcią kupi pismo z idolem na okładce...

Ciekawe tylko, czy te dzisiejsze filmowe supergwiazdy będą w przyszłości dorównywać takim nazwiskom jak Gajos, Englert, Seweryn czy Fronczewski.

Oni też byli supergwiazdami i stali się prawdziwymi autorytetami. Czy Szyc, Małaszyński, Zakościelny i Kot mają taką szansę? Zobaczymy...

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Borys Szyc | film | borys | Ach | 'Gwiazdy'

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje