Reklama

Gwiazdor "Zmierzchu" najseksowniejszy

Robert Pattinson sławę zawdzięcza postaci zakochanego wampira, którego gra w ekranizacji bestsellerowej sagi "Zmierzch". Młody aktor został niedawno okrzyknięty najseksowniejszym mężczyzną świata.

Gwiazdor dobrze pamięta, kiedy w jego głowie pojawiła się myśl, że seria obrazów o wampirach okaże się światowym hitem.

Reklama

"W 2008 roku, gdy kończyliśmy pracę nad pierwszym filmem cyklu. Podczas spotkania z miłośnikami powieści Stephenie Meyer wyszedłem na scenę, a siedem tysięcy dziewczyn krzyczało przez 45 minut" - wspomina.

W ciągu paru miesięcy Pattinson stał się najgorętszą młodą gwiazdą Hollywood.

"Ląduję na lotnisku i wszyscy wiedzą, kim jestem. Idę na lunch, a po chwili przed restauracją kłębi się 500 osób. Nie udało mi się jeszcze znaleźć na świecie miejsca, w którym mógłbym się ukryć i po prostu wmieszać w tłum. Nawet w najbardziej oddalonych zakątkach Ziemi jestem proszony o autograf" - przekonuje.

W związku z tym aktor nie może już nawet wyjść z przyjaciółmi na piwo.

"Odmawiam, bo wszędzie czekają paparazzi. Czasami czuję się jak jakiś przedmiot masowego pożądania, jakby cały świat kręcił się wokół mojej osoby. Wszystko stało się totalnym chaosem. Wciąż nie mogę zrozumieć, jak ludzie mogą szaleć na czyimś punkcie w tak absurdalnie wyolbrzymiony sposób" - wyznaje.

W drugiej części trylogii "Saga Zmierzch: Księżyc w nowiu" historia bohatera granego przez Pattinsona schodzi na dalszy plan. Artysta mówi, że największa różnica pomiędzy pierwszą częścią serii, a drugim obrazem to fakt, że: "Zmierzch opowiadał o miłości, a jego kontynuacja o złamanym sercu".

"Trudno nawet myśleć o tym filmie jako o sequelu, bo obydwie części powstały na podstawie książek, które są diametralnie różne. W drugiej części jest bardzo mało radości i tego, co kojarzy się z nastolatkami. Pierwsze skrzypce grają Taylor Lautner i Kristen Stewart. Przesunięcie punktu ciężkości na kogoś innego dało mi niesamowitą wolność. Nie dźwigałem na sobie ciężaru filmu i myślę, że mniejsza presja dobrze mi zrobiła. Jestem tylko wspomagającym graczem, choć i tak sceny, w których gram okazały się dużym wyzwaniem, bo Edward bardzo się zmienia" - twierdzi gwiazdor.

Pierwszą część sagi "Zmierzch" wyreżyserowała Catherine Hardwicke, drugą Chris Weitz. Aktor dobrze wspomina pracę z obojgiem twórców.

"Hardwicke preferuje szybką pracę i dużo ujęć z ręki. Osobiście wolę Weitza, który daje aktorom więcej czasu na przygotowanie się, jego styl jest spokojniejszy, delikatniejszy i ma w sobie coś z baletu" - mówi Pattinson.

Co ciekawe artysta starał się już wcześniej o rolę wampira, ale jej nie otrzymał.

"Próbowałem się dostać do telewizyjnego serialu Czysta krew. Po tej porażce nie wierzyłem, że zagram Edwarda Cullena, a jednak się udało. Spróbowałem go uczłowieczyć tak bardzo, jak to tylko możliwe. Widziałem go jako faceta, który bardzo boi się poświęcenia i zaangażowania, jest zapalczywy i nie potrafi nad sobą panować. Tymczasem jest z dziewczyną, z którą nie może mieć fizycznego kontaktu, a która nie przestaje go kusić" - opowiada.

Gwiazdor z pochodzenia jest Anglikiem, jednak jak sam przyznaje nie miał problemów z amerykańskim akcentem.

"Wszyscy moi ulubieni aktorzy to Amerykanie i u każdego z nich starałem się coś podpatrzeć. Trochę ukradłem z głosu Jamesa Deana, z jego sposobu mówienia, uwodzenia kobiet. Ale najbardziej podziwiam Jacka Nicholsona. Obejrzałem Lot nad kukułczym gniazdem, kiedy miałem 13 lat i od tego czasu starałem się robić wszystko tak, jak on. Ubierałem się jak on, starałem się naśladować jego akcent, chciałem być jego kopią" - zdradza.

Niewiele osób w naszym kraju wie, że Pattinson zagrał też w innej niezwykle popularnej filmowej serii, tej o przygodach Harry'ego Pottera.

"Zagrałem epizod w Vanity Fair. Targowisko próżności, ale wycięto go w montażu. Dlatego dostałem rolę w Harrym Potterze, bo szef obsady czuł się winny i chciał mi to jakoś zrekompensować" - tłumaczy.

"Kiedy wszedł na ekrany, byłem zaskoczony, że ludzie rozpoznawali mnie na ulicy. Nie trwało to długo i miało nieporównywalnie mniejsze natężenie, niż to obecne szaleństwo"- kończy aktor.

To i Owo

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Robert Pattinson | najseksowniejsi | aktor | gwiazdor

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje