"Morbius" Daniela Espinosy jest adaptacją komiksu Marvela, która powstała dla wytwórni Sony Pictures w ramach kinowego uniwersum Spider-Mana, skupiającego się na antagonistach pajęczego herosa. Jared Leto wcielił się w doktora Michaela Morbiusa, który cierpi na rzadką chorobę krwi. Eksperymentalna terapia ratuje mu życie, ale przy okazji zmienia go też w wampira. Smith zagrał Milo, głównego antagonistę filmu.
"Morbius" stał się synonimem złego kina superbohaterskiego. Okazał się finansowym rozczarowaniem, a fani komiksów przywołują go w ramach żartów. Produkcja otrzymała pięć nominacji do Złotych Malin, w tym dla najgorszego filmu roku. Ostatecznie antynagrodami doceniono role Leto i partnerującej mu Adrii Arjony.
Matt Smith śmieje się ze swojego filmu
"[Keanu Reeves] jest najlepszy. Oglądał 'Morbiusa'..." - dziwił się Smith w podcaście Brittany Broski. "Oglądał go podczas lotu. Co ty oglądasz w samolocie?" - odparła prowadząca. "Na pewno nie [tutaj padło wyrażenie uważane powszechnie za wulgarne] 'Morbiusa'" - odpowiedział brytyjski aktor.
Smith nie przestał na tym. "[Reeves] musiał przejrzeć całą bibliotekę, żeby dojechać do tego tytułu... Musiał mieć gorszą chwilę" - śmiał się.
Brytyjczyk już w 2022 roku nie ukrywał, że "Morbius" okazał się finansowym i artystycznym niepowodzeniem. "Trzeba jakoś z tym żyć. Co innego mam począć? To film, a patrząc na to szerzej, ta praca nie polega na ratowaniu życia. Z jakiegoś powodu ten film się nie udał... I tyle" - stwierdził w rozmowie z "Rolling Stone UK".











