Reklama

Gwiazdor kina porno oskarżony o przestępstwa seksualne. Grozi mu 90 lat więzienia

Ron Jeremy, legendarny aktor filmów dla dorosłych, jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy tej przemysłu, został oskarżony o ataki na tle seksualnym na cztery kobiety. Do zdarzeń tych miało dojść na przestrzeni lat 2014-2019. Jeśli Jeremy zostanie uznany winnym, może spędzić za kratami nawet 90 lat.

Ronowi Jeremy'emu grozi do 90 lat więzienia

W sumie na Jeremym ciąży osiem zarzutów. Wśród nich jest gwałt, zmuszanie do penetracji nieznanym przedmiotem oraz zmuszanie do seksu oralnego. We wtorek 23 czerwca odbyło się pierwsze przesłuchanie w tej sprawie. Od razu po nim aktor trafił do aresztu, a kaucja za jego opuszczenie została wyznaczona na 6,6 miliona dolarów. Kolejna rozprawa czeka go w najbliższy piątek.

Do wszystkich przestępstw, o jakie oskarżany jest Ron Jeremy, miało dojść w West Hollywood. Nieznane są personalia oskarżających go kobiet. Zostały określone jako Jane Doe od 1 do 4. To nie pierwszy raz, kiedy aktorowi zarzucono popełnienie przestępstw na tle seksualnym. Jeremy już dwa lata temu zaprzeczał, jakoby dopuścił się gwałtu. "Te zarzuty to czyste kłamstwa. Nigdy nikogo nie zgwałciłem, ani nie zamierzam tego robić. Wszystkie oskarżenia były badane przez policję i odrzucone przez sądy. Nie spędziłem z tego powodu na sali sądowej ani jednego dnia" - mówił aktor w 2017 roku magazynowi "Rolling Stone".

Teraz prokuratorzy nie zgodzili się na to, by dołączyć do aktu oskarżenia jeszcze jeden zarzut, związany ze zdarzeniem, do jakiego rzekomo doszło w 2016 roku. Według jednej z kobiet Jeremy zaczepił ją w barze, w którym była z dwoma przyjaciółkami, a potem doprowadził do tego, że oddzieliła się od nich i ją zgwałcił. Sąd uznał jednak, że nie ma wystarczających dowodów na to, że do tego przestępstwa rzeczywiście doszło.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Ron Jeremy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje