"Interstellar" wszedł do kin w listopadzie 2014 roku. Chalamet wcielił się w 15-letniego syna głównego bohatera, granego przez Matthew McConaugheya. "Moja rola nie jest duża, byłem chyba dwunasty na liście płac" - wspominał aktor przed seansem. "Z filmów, w których zagrałem, ten jest moim ulubionym. Ze wszystkich ten widziałem najwięcej razy".
"Interstellar". Christopher Nolan zdradza genezę filmu
We wcześniejszych wywiadach Chalamet przyznał, że po pierwszym seansie filmu płakał przez godzinę, bo okazało się, że wiele jego scen zostało wyciętych z ostatecznej wersji montażowej. "Gdy mnie obsadzili, zgooglowałem projekt. Pierwotnie miał opowiadać o relacji ojca i syna. Pomyślałem: 'o rany, udało mi się!'. Potem to przerobili i mój bohater zszedł na drugi plan" - kontynuował.
Tym informacjom zaprzeczył jednak Nolan. "Nigdy nie wierz we wszystko, co czytasz w sieci" - stwierdził i wyjaśnił, że z pomysłem wyszli Steven Spielberg i fizyk Kip Thorne. Chcieli pokazać podróż na skraj galaktyki, która byłaby jak najbliższa ówczesnej wiedzy naukowej.
"Zadzwonił do mnie Steven. Dla ciebie pan Spielberg" - zwrócił się do Chalameta. "Pracował nad tym projektem przez wiele lat. Miał niesamowite pomysły, które ciągle się zmieniały. Steven nie był nigdy gotowy, by go zrealizować. Projekt nigdy się nie rozkręcił. Steven skupił się na innym filmie, a ja byłem akurat dostępny". Następnie nad scenariuszem pracował brat Nolana, Jonathan. Reżyser naniósł na niego później swoje poprawki.
"Interstellar". Christopher Nolan o przyjęciu filmu
Nolan odniósł się także do recepcji "Interstellara", która była niejednoznaczna. "Niektóre recenzje były nieprzychylne, inne nie. Film zarobił bardzo dobrze, szczególnie za granicą. Odniosłem wrażenie, że ludzie - wiem, że brzmi to egoistycznie - nie byli gotowi na to, co ja [chciałem im zaproponować]" - stwierdził reżyser. "Po każdym pokazie, który zrobiliśmy po zakończeniu zdjęć, ktoś na sali kinowej był cały we łzach. Mnie to wystarczy. […] Najgorsza reakcja to: 'jest okej, w porządku'. Wolę, jeśli widzowie coś czują, jeśli z pasją czegoś nienawidzą lub kochają to całym sercem".
"Interstellar". Timothée Chalamet zignorował uwagi Christophera Nolana
Reżyser wspomniał także scenę, w której bohater Chalameta nagrywa wiadomość do swojego ojca, który przebywa w kosmosie. Przyznał, że młody aktor nie posłuchał wtedy jego wytycznych, co nie przypadło mu do gustu.
"Starałeś się nadać temu mroczny ton. Wydało mi się to przesadzone. Nie byłem do końca zadowolony. Powiedziałem ci o tym, a ty i tak robiłeś to po swojemu. Jednak wiedziałem, że masz pomysł i wiesz, co chcesz osiągnąć. Miałeś plan, którego nie porzuciłeś dla mojego kaprysu. Chciałeś to sprawdzić i zobaczyć, czy się z tobą zgodzę. Nie zgodziłem się. Ułożyłem tę scenę po według swojej logiki podczas montażu" - przyznał laureat dwóch Oscarów za "Oppenheimera".










