Stockard Channing zapisała się w pamięci widzów dzięki niezapomnianej kreacji Rizzo w filmie "Grease". Była to jedna z najbardziej charakterystycznych bohaterek produkcji. Co ciekawe, aktorka otrzymała rolę nastolatki, choć miała wówczas 34 lata. W 1993 roku było również o niej głośno ze względu na nominację do Oscara za pierwszoplanową rolę w "Szóstym stopniu oddalenia".
Duże znaczenie dla jej kariery miał także występ w filmie "Totalna magia" z 1998 roku, w którym zagrała postać Frances Owens. Choć 82-letnia gwiazda nadal pracuje, w ostatnich latach przyjmowała przede wszystkim drugoplanowe role w niszowych produkcjach, z których duża część nawet nie trafiła do Polski. W 2014 roku aktorka na kilka lat całkowicie zniknęła z ekranów. Po stracie ukochanego zaczęła żyć jak samotniczka.
Stockard Channing zniknęła na kilka lat. Dziś żyje jak odludek
Życie uczuciowe Channing było przed laty niezwykle burzliwe. Dowodem na to jest fakt, że aż czterokrotnie stawała na ślubnym kobiercu. Choć żadne z tych małżeństw nie przetrwało, na przestrzeni lat była związana z Walterem Channingem Jr., Paulem Schmidtem, Davidem Debinem i Davidem Rawlem. Miłość życia, operatora Daniela Gillhama, poznała dopiero w 1990 roku. Byli nierozłączni aż do 2014 roku, gdy partner zmarł.
Aktorka opowiedziała o tym bolesnym doświadczeniu i obecnym życiu w obszernym tekście opublikowanym w "The Sunday Times".
"Mój partner Daniel zmarł w 2014 roku i było to bardziej druzgocące, niż zdawałam sobie sprawę. Zadziałało z opóźnieniem" - napisała.
Niedługo później podjęła decyzję o przeprowadzce ze Stanów Zjednoczonych do Londynu. Choć osobista tragedia miała w tej kwestii ogromny wpływ, na jej wybór wpłynęły również polityczne zmiany w USA i wybór Trumpa na prezydenta. Od tamtej pory aktorka mieszka sama i świetnie się z tym czuje.
"Odkąd straciłam Daniela, mieszkam sama i jestem szczęśliwa jako odludek" - tłumaczyła.
Choć w ostatnich latach pytano ją, czy chciałaby się jeszcze z kimś związać, Channing kategorycznie zaprzeczała.
"Nie. Myślę, że byłoby to upierdliwe. Dziękuję, porządkuję swoje życie. Jestem bardzo szczęśliwa z przyjaciółmi, których mam. Nie. Życie jest dobre. Bardzo dobre" - mówiła w 2025 roku w rozmowie z "The Sunday Times".
Stockard Channing wraca w kontynuacji "Totalnej magii". Co wiemy o filmie?
"Totalna magia" Griffina Dunne'a z 1998 roku opowiadała o siostrach wychowywanych przez ekscentryczne ciotki w małym miasteczku. Pod ich okiem uczą się sztuki czarodziejskiej. Z czasem siostry dowiadują się o klątwie rzuconej na ich rodzinę: każdy mężczyzna, którego pokochają z wzajemnością, umrze.
Od ponad roku wiemy, że kultowy tytuł otrzyma kontynuację. Za reżyserię odpowie Susanne Bier. Sandra Bullock i Nicole Kidman, które wcieliły się w główne bohaterki, po latach powrócą do swoich ról i będą pełnić funkcję producentek. W obsadzie zobaczymy również Dianne Wiest oraz Stockard Channing, które ponownie zagrają oddane magii ciotki.
"Nie jestem pewna, czy później zrobię jeszcze cokolwiek. Z aktorstwem jest jak ze wszystkim w życiu - nigdy nie wiadomo, co się wydarzy" - przyznała Channing.
Druga część "Totalnej magii" zadebiutuje w kinach już 11 września.
Zobacz też:
Powiedział za dużo? Najbardziej wyczekiwany film roku powstawał bez scenariusza










