Reklama

Guy Ritchie o wielkim skoku

Guy Ritchie ("Porachunki", "Przekręt") odłożył na bok projekt pod tytułem "Revolver". Zamiast tego być może skupi się na filmie "Six Shooters", w którym opowie o rabunku transportu złota w ostatnich dniach amerykańskiej wojny secesyjnej (1861-1865). Produkcja tego obrazu ma rozpocząć się w marcu 2004 roku.

Po kasowej i artystycznej klęsce komedii "Rejs w nieznane", reżyser postanowił wrócić do kina mocnych wrażeń i silnych charakterów.

Reklama

Zapowiadany od jakiegoś czasu początek realizacji "Revolver", filmu osadzonego w środowisku oszustów z Las Vegas, ciągle się jednak oddalał. Podobno jedną z przyczyn opóźnienia były kłopoty ze scenariuszem.

Guy Ritchie przerobił bowiem własny, oryginalny skrypt do tego obrazu, pod kątem Kabały, której jest wyznawcą, i wbrew życzeniom producentów odmawiał przywrócenia pierwotnego tekstu.

Nowy projekt ma przypominać nastrojem klasyczny western "Butch Cassidy i Sundance Kid", z Paulem Newmanem i Robertem Redfordem w rolach głównych.

Sześciu bohaterów "Six Shooters" dowiaduje się o rezerwach złota, które prezydent Konfederacji Jefferson Davis rozkazał załadować do pociągów podczas oblężenia Richmond. Dwaj oficerowie Unii, dwóch żołnierzy piechoty, były niewolnik i właściciel burdelu łączą siły, by przejąć drogocenny łup.

Scenariusz widowiska napisał John Enbom ("The Low Life", "Star Struck"). Jeśli Guy Ritchie zgodzi się go sfilmować, po raz pierwszy w karierze będzie pracował z cudzym materiałem.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: złota | film | guy ritchie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje