Reklama

Reklama

"Gram kobietę, nie geja"

Kiedy Jan Frycz usłyszał, że Krzysztof Globisz w filmie "Idealny facet dla mojej dziewczyny" gra kobietę powiedział: "Nareszcie!" Choć polskie kino ma ponad 100 lat, to takiej kobiety na naszych ekranach jeszcze nie było.

Grana przez Krzysztofa Globisza Profesor Katzówna to mężczyzna, który wybrał bycie kobietą. Profesor jest intelektualnym filarem Akademii Feministycznej "Wolna Polka" oraz autorem dość kontrowersyjnego pomysłu ratowania zadłużonej uczelni, z którą związane są inne główne postaci filmu "Idealny facet dla mojej dziewczyny" - Klara (Iza Kuna) i Luna (Magdalena Boczarska).

Bycie kobietą wychodzi Profesor Katzównie tak dobrze, że kiedy go poznajemy zostaje w błysku fleszy ogłoszony... Polką Roku. "Postawa reprezentowana przez Profesor Katzównę to transgenderyzm. Żeby stać się prawdziwą kobietą nie trzeba - tak jak w przypadku transseksualizmu - niczego sobie wycinać i przyszywać oraz faszerować się hormonami. Wystarczy podjąć decyzję o zmianie swoje płci kulturowej, czyli genderu" - wyjaśnia Andrzej Saramonowicz, scenarzysta i producent "Idealnego faceta dla mojej dziewczyny".

Reklama

Rola Profesor Katzówny powstała specjalnie z myślą o Krzysztofie Globiszu. "Profesor Katzówna w jego wydaniu jest postacią niezwykle ciepłą, serdeczną oraz zabawną. Klucz do zrozumienia nietuzinkowej drogi życiowej, którą podąża bohater, a właściwe bohaterka, grana przez Krzysztofa Globisza, znajduje się w jej nieco pogmatwanej przeszłość, którą poznajemy w finale filmu" - mówi Tomasz Konecki, reżyser "Idealnego faceta dla mojej dziewczyny".

Historia kina, nie tylko polskiego, zna wiele znakomitych kreacji mężczyzn wcielających się w kobiece postaci. W przypadku Profesor Katzówny nie chodziło jednak o prostą przebierankę. Choć pewne atrybuty kobiecości, takie jak makijaż, elementy garderoby czy biżuterii (m.in. broszka w kształcie warana), zostały wykorzystane do budowania tej postaci, to jednak ukazana na ekranie zmiana płci ma przede wszystkim charakter mentalny, nie fizyczny.

"Ta rola, wbrew pozorom, stanowiła spore wyzwanie aktorskie. Moją ambicją nie było grać kobiety, tylko myśleć jak kobieta. Aby uwiarygodnić tę postać musieliśmy nadać jej nieco kobiecego charakteru. Z tym wiązało się spore ryzyko. Na planie musieliśmy bardzo uważać żeby w procesie "rozmiękczania" mężczyzny nie popaść w pułapkę grania prymitywnie stereotypowej karykatury zniewieściałego geja" - mówi Krzysztof Globisz.

"Idealny facet dla mojej dziewczyny" - podobnie jak "Testosteron" i "Lejdis" - jest produkcją firmy Van Worden. Film, który trafi na ekrany polskich kina 30 stycznia, dystrybuuje ITI Cinema.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje