Reklama

Golasy wchodzą gratis

Na pokaz filmów Alejandro Jodorowskiego w warszawskim kinie Muranów można było dostać się kupując bilet lub też wejść za darmo, ale pod jednym warunkiem... Widz musiał przyjść do kina zupełnie nago. Jak się okazało, nie wszyscy zdecydowali się na kupno biletu.

Na premierze pojawiła się trójka młodych ludzi w strojach Adama i Ewy, dopełniając tym samym warunków promocji i weszła na seans za darmo.

Reklama

"Super Ekspress" relacjonując to wydarzenie nie stronił od fraz, typu "szok!", głupcy" i "gołe zadki". Gazeta skupiła się na piętnowaniu młodych golasów, wielokrotnie podkreślając, że rozebrali się oni za jedyne 30 zł, gdyż tyle kosztował bilet do kina.

Tylko, czy naprawdę sedno sprawy stanowi tu cena biletu? Możliwe, że "młode wykształciuchy" (cytując za oburzonym autorem artykułu), nie przyszły na seans jak ich Pan Bóg stworzył tylko po to, by naciągnąć kino na 30 zł. Możliwe, że przyszli tam zamanifestować swoją sympatię i zrozumienie dla idei przyświecających filmom Jodorowskiego. W końcu ten reżyser słynie z zamiłowania do łamania każdego tabu, nienawiści do kleru i do zniewolenia prawdziwej natury człowieka, którą w jego mniemaniu, przyniosły nauki kościoła.

Jodorowski to szaleniec, artysta i wielki prestidigitator filmowego przedstawienia, więc pojawienie się na pokazie jego filmów bez stroju, nie jest rzeczą bardziej skandalizującą, niż same produkcje niezwykłego twórcy.

Na koniec warto wspomnieć, że wstęp wolny na pokaz filmów miały również osoby duchowne każdej religii, jeśli przybyłyby w strojach "służbowych". Niestety brak doniesień o takich widzach.

Super Express/INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Alejandro Jodorowsky | darmo | Gołaś | bilet | golasy | gratis

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje