Reklama

Golas wyrzucony z pracy

W najbliższy piątek, 25 października, na polskie ekrany wchodzi film Witolda Świętnickiego "Golasy". Odtwórcy wszystkich ról występują nago. Właśnie z tego powodu Jerzy Grobel, jeden z bohaterów filmu, został zwolniony z pracy - pracował jako kurator społeczny przy Sądzie Rejonowym w Lubaniu.

Jak podkreśla dystrybutor, nagość nie ma jednak w filmie znaczenia erotycznego, jedynie "rządzi się prawami dzieła sztuki, a nie pornografii". Film z ironią pokazuje stereotypy myślenia i postępowania w świecie urzędników.

Reklama

W ramach kampanii promocyjnej Jerzy Grobel wystąpił niedawno nago w programie telewizyjnym Kuby Wojewódzkiego w Polsacie. Grobel nie jest zawodowym aktorem - pracował jako kurator społeczny przy Sądzie Rejonowym w Lubaniu. W poniedziałek, 21 października, otrzymał zwolnienie z pracy.

"Powiedziano mi, że kurator nie może być ekshibicjonistą. Ale ja nie ganiałem nago po parku. Po prostu wystąpiłem w telewizji bez ubrania" - mówi Jerzy Grobel z Lubania.

Według dystrybutora, Grobel ujawnił informację o zwolnieniu z pracy w rozgoryczeniu i poczuciu krzywdy.

"Czy wystąpienie w filmie można traktować jako powód odwoływania z pracy? Czy każda nagość to ekshibicjonizm? Czy filmowe dzieło sztuki ukazujące nagość może być kojarzone z pornografią?" - zastanawia się dystrybutor.

Film był w ubiegłym roku pokazywany na Warszawskim Międzynarodowym Festiwalu Filmowym, gdzie zdobył uznanie publiczności - w rankingu na najlepsze filmy wybierane przez widzów uplasował się na trzecim miejscu - po "Włoskim dla początkujących" Lone Scherfig i "Amelii" Jean-Pierre Jeuneta.

Twórców filmu zainspirowały wizyty w polskich urzędach. "Golasy" to opowieść o pierwszym dniu w biurze 20-letniej Marty (Agnieszka Paśko). W biurze szefuje pani Krysia (Anna Pudłowska). Jest także kierownik (Jerzy Grobel). Filmowe biuro różni się od tysięcy polskich biur tylko tym, że wszyscy urzędnicy i petenci występują tam nago.

"Golasy nie mają nic wspólnego z pornografią. Pomysł jest szalony, ale uważam że w tym szaleństwie jest metoda. Jeśli występujący w filmie ludzie będą nadzy, nawet proste prawdy nabiorą specjalnego znaczenia. W filmie nie ma stosunków płciowych, akcja nie dzieje się w łóżku. Pokazujemy nagość pozbawioną elementów erotyki. To rajska niewinność - tak przecież według Biblii wyglądał początek. Nagość jest tylko jednym z elementów anturażu" - mówił Świętnicki w jednym z wywiadów.

Na casting do filmu zgłosiło się około dwustu naturszczyków w różnym wieku. Większość stanowili bezrobotni, osoby starsze albo młodzież.

Na planie filmowym - jak zapewniają realizatorzy - bardzo szybko okazało się, że nagość nie jest dla początkujących aktorów niczym wstydliwym. Konieczność grania nago i bez makijażu już po kilku godzinach nie robiła na nich większego wrażenia.

Zdjęcia powstały na przełomie kwietnia i maja 2000 roku w dawnych biurach PKP na wrocławskim Dworcu Świebodzkim. Film kręcono jedną kamerą w jednym wnętrzu. Na planie nie pracowała ani jedna charakteryzatorka.

"Golasy" zostały wyprodukowane przez wrocławską Wytwórnię Filmów Amerykańskich. Scenariusz napisali wspólnie Witold Świętnicki i Krzysztof Jaworski.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: jerzy | \ Film | Gołaś | Lubań | dystrybutor | kurator | golasy | zwolnienie z pracy | nago | nagość | film

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje