
W 1999 roku Wilder wystąpił jeszcze w telewizyjnej wersji "Alicji w krainie czarów" wcielając się w postaż żółwia. Od tego czasu realizuje się z powodzeniem jako malarz oraz pisarz (ma na koncie zbiór wspomnień "Kiss Me Like a Stranger: My Search for Love and Art" oraz dwie powieści: "My French Whore" i "The Woman Who Wouldn't").

Wilder ponownie stanął za kamerą w 1980 roku w filmie "Niedzielni kochankowie" oraz w 1984 roku w horrorze "Kobieta w czerni". Jego kariera z kinem kończy się w 1999 roku na kryminale "Drugie morderstwo w miasteczku". Jednym z powodów odejścia na emeryturę była długoletnia walka z nowotworem węzłów chłonnych.

Razem z Richardem Pryorem, Gene pojawił się w komercyjnym i zabawnym filmie "Express srebrna strzała" (na zdjęciu) w 1976 roku oraz w komedii Sidneya Poitiera "Czyste szaleństwo" w 1980 roku. Późniejszy duet Wildera z Pryorem nie osiągnął już takiego sukcesu.

W "Największym kochanku świata" Wilder wcielił się w postać neurotycznego piekarza, który nieoczekiwanie zostaje gwiazdą Hollywood. Obraz w reżyserii samego Wildera był hołdem złożonym złotej erze Hollywood i postaci latynoskiego kochanka - Rudolpha Valentino.

Zachęcony sukcesem filmów Mela Brooksa w 1975 roku Wilder zadebiutował jako reżyser w "Przygodach najsprytniejszego z braci Holmesów" (wcielając się równocześnie w tytułową postać).AKPA

W tym samym roku napisał scenariusz do "Młodego Frankenstaina", zdobywając tym samym swoją drugą nominacje do Oscara (tym razem jako scenarzysta). Film w reżyserii Mela Brooksa był parodystycznym spojrzeniem na postać stworzoną przez Mary Shelley. "Byłem w środku zdjęć do 'Płonących siodeł' i wspólnie z Genem Wilderem piliśmy sobie kawę, kiedy nagle on powiedział: 'Mam pomysł, aby zrobić kolejnego Frankensteina, który nie byłby podobny do tych wszystkich jego synów, kuzynów i szwagrów. Idea jest prosta: wnuk dra Frankensteina nie chce mieć nic wspólnego z tą porąbaną rodzinką" - wspominał po latach Brooks.

W 1974 roku powrócił do współpracy z Brooksem w filmie "Płonące siodła" - parodii gatunku kinowego westernu, wyśmiewającą przy okazji stworzony przez Hollywood mit Dzikiego Zachodu. Głównym bohaterem filmu był bowiem czarnoskóry szeryf, sprawujący rządy ku niezadowoleniu białej populacji miasteczka.

Długoletnią współpracę z reżyserem Melem Brooksem rozpoczął w 1968 roku grając neurotycznego księgowego w komedii "Producenci". Rola w tym filmie przyniosła Wilderowi pierwszą nominację do Oscara (w kategorii "najlepszy aktor drugoplanowy").AKPA

W filmie Woody'ego Allena "Wszystko co chcielibyście wiedzieć o seksie, ale boicie się o to zapytać" (1972) Gene Wilder wcielił się w postać dr. Rossa, który zakochuje się w... owcy. Zwierzę należy do armeńskiego pasterza, który jest pacjentem doktora. Segment filmu, którego bohaterem jest postać Wildera, nosi edukacyjny podtytuł "Czym jest sodomia?".

Jego kariera zaczęła nabierać tempa w 1970 roku, grając w szalonej komedii "Zacznijcie rewolucję beze mnie". Rok później został najsłynniejszym właścicielem fabryki czekolady w filmie "Willy Wonka i fabryka czekolady", otrzymując za tę rolę nominację do Złotego Globu.

Jedną z pierwszych kinowych ról Wildera była mała, ale niezapomniana kreacja w "Boonie i Clyde" (1967). Wcielił się tam w postać przerażonego młodego mężczyzny, który zostaje uprowadzony przez niezapomniany duet.materiały prasowe

Amerykański aktor komediowy, scenarzysta i reżyser - Gene Wilder - kończy we wtorek, 11 czerwca, 80 lat. Do historii kina przeszedł za sprawą wieloletnich artystycznych duetów - z reżyserem Melem Brooksem oraz czarnoskórym komikiem Ruchardem Pryorem; najbardziej pamiętną rolą w jego filmografii pozostaje jednak kreacja w filmie Woody'ego Allena "Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o seksie...", gdzie zagrał lekarza, który zakochuje się w... owcy.







