Reklama

Geje krytykują film "Bruno"

Amerykańska organizacja zajmująca się prawami gejów poprosiła studio filmowe, w którym powstał obraz "Bruno" Saszy Barona Cohena, by dodać na końcu filmu przesłanie o tolerancji. Aktywiści boją się, że żarty i stereotypy na temat gejów, jakie pokazano w filmie, idą za daleko.

The Gay & Lesbian Alliance Against Defamation (GLAAD) uważa, że Cohen pokazał bardzo negatywny i przerysowany wizerunek geja. Dlatego przywódcy organizacji naciskają na studio filmowe, by dodało pozytywne przesłanie o homoseksualistach na końcu filmu.

Reklama

"Mamy bardzo mieszane uczucia na temat tego filmu. Ci z nas, którzy widzieli film zgadzają się, że nie można go krytykować jako całości, gdyż jest to 90-minutowy obraz, w którym występuje wiele postaci. Część z nich jest śmieszna i prawdziwa, ale niektóre z nich uderzają w społeczność gejowską" - powiedział Rashad Robinson, rzecznik prasowy GLAAD.

Szefowie wytwórni Universal odmówili. "Bruno używa prowokującego humoru, by pokazać wiele rodzajów nietolerancji i ignorancji, w tym homofobii" - brzmi oficjalne oświadczenie studia filmowego.

Jednak Robinson nalega: "Ten film nie demaskuje żadnych stereotypów. Gdy siedziałem na widowni oglądając go, czułem, że ludzie śmieją się z nas, gejów".

W Polsce "Bruno" trafi do kin 10 lipca.

WENN

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: U Pana Boga za miedzą | Sacha Baron Cohen | przesłanie | studio | obraz | film | bruno | geje | \ Film

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje