Przemowa Toma Cruise'a i wielkie muzyczne widowisko
Finał mistrzostw świata w piłce nożnej dostarczył kibicom niezapomnianych wrażeń. Podczas gdy miliony widzów oglądały zmagania sportowców przed ekranami telewizorów, na stadionie w New Jersey świętowali celebryci i największe gwiazdy kina i popkultury.
Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem MetLife Stadium rozgrzał występ światowej sławy muzyków. Kibiców do tańca porwał influencer IShowSpeed, a następnie na scenie pojawili się Post Malone, Swae Lee, Nicole Scherzinger i Robbie Williams. Hymn Stanów Zjednoczonych zaśpiewała z kolei laureatka Oscara i Grammy Jennifer Hudson.
Niespodziewaną przemowę przed oficjalnym rozpoczęciem piłkarskiego pojedynku wygłosił również amerykański aktor i kaskader Tom Cruise.
"Spotykając się dziś, by wspólnie zakończyć ten ostatni rozdział, uczcijmy turniej, który połączył cały świat. Uczcijmy siebie nawzajem. Oto piłka nożna. Oto jedność. Oto wielkość" - powiedział aktor.
Halftime Show na mundialu. Na scenie wystąpił... Ted Lasso
W tym roku organizatorzy po raz pierwszy zdecydowali się na tzw. Halftime Show, czyli widowiskowy występ dobrze znany fanom amerykańskiego Super Bowl. W przerwie meczu kibice mogli podziwiać niezwykłe muzyczne wydarzenie i usłyszeć na żywo swoich ulubionych wykonawców. Na scenie pojawili się m.in. wokalista zespołu Coldplay Chris Martin, Madonna, Shakira, Justin Bieber i południowokoreański zespół BTS.
Swoje cameo podczas przerwy zaliczył również Jason Sudeikis, najbardziej znany z roli ekscentrycznego trenera piłki nożnej Teda Lasso w serialu Apple TV. Aktor zaskoczył fanów, wcielając się w swoją postać już przed występem Justina Biebera.
"Myślę, że potrzebujemy serca, kogoś z duszą, kogoś, kto potrafi nieść miłość" - mówił artysta. Chwilę później na scenie pojawił się ikoniczny gwiazdor popu. - "Dobra, młodzieńcze, to twoja wielka szansa. A teraz posłuchaj mnie. Wyjdź, nie denerwuj się. Nikt nie patrzy. Spraw, żebyśmy byli dumni" - dodał Sudeikis, jeszcze bardziej rozgrzewając publiczność.
Finał mundialu. Na trybunach Timothée Chalamet i Matt Damon
To jednak dopiero początek niespodzianek, jakich byliśmy świadkami podczas niedzielnego meczu. Wśród tłumu kibiców na trybunach dostrzec można było również ikony popkultury. Zmagania piłkarzy śledził choćby gwiazdor "Diuny" Timothée Chalamet, któremu przypadł zaszczyt wniesienia piłki na murawę tuż przed rozpoczęciem meczu.
Na widowni obecni byli choćby gwiazdor "Odysei" Matt Damon, znana z "Jednej bitwy po drugiej" Teyana Taylor, a także Javier Bardem, Adrien Brody, Richard Gere, Anya Taylor-Joy, Sarah Jessica Parker, Matthew Broderick, Julia Garner, Callum Turner, Jessica Alba, Danny Ramirez i Finn Cole.
Kamery wśród tłumy wypatrzyły również celebrytkę Kylie Jenner, piłkarza Davida Beckhama i jego żonę, wokalistkę i projektantkę mody Victorię Beckham, piosenkarkę Duę Lipę, lidera The Rolling Stones Micka Jaggera czy wokalistkę Beyoncé i jej męża, rapera Jay-Z.












