Reklama

Filmy o totalnej kontroli społeczeństwa

"Matrix" jako film dokumentalny?

"THX 1138", reż. George Lucas

Reklama

Kolejny, a zarazem debiutancki film George'a Lucasa, który nie świecił jednak tak samo jasno jak "Gwiezdne wojny" na hollywoodzkim firmamencie. Niemniej "THX 1138" z Robertem Duvallem i Donaldem Pleasance'em w rolach głównych, do dziś pozostaje wstrząsającą wizją świata przyszłości, która z roku na rok zaczyna coraz bardziej wchodzić w dialog z naszymi czasami. Ten skromny, osadzony w sterylnym, orwellowskim świecie film science-fiction, pokazuje skutki katastrofy, w wyniku której ludzkość została zmuszona do zejścia pod ziemię i podporządkowana bezdusznemu systemowi komputerowemu. Jakby tego było, w antyutopijnej, niewolniczej rzeczywistości wszyscy ludzie zdają się pozbawieni osobowości i tożsamości, ich imiona zastępuje ciąg komputerowo wygenerowanych kodów identyfikacyjnych, a za największą zbrodnię uznaje się tam miłość i rozkosz fizyczną. Historia pary bohaterów - tytułowego THX 1138 i jego partnerki LUH 3417, którzy stają naprzeciw zmechanizowanemu terrorowi i podejmują rozpaczliwą próbę ucieczki, była odczytywana jako metafora zmierzchu hipisowskiej Ery Wodnika. Potwierdzał to zresztą sam Lucas, który powtarzał w wywiadach, że film ten  należy traktować jako fantastyczną wizję roku 1970, a zarazem krytykę ówczesnego rządu i boomu konsumpcyjnego. Nie bez powodu reżyser w dialogach posłużył się fragmentami przemówień prezydenta Richarda Nixona.

"Equilibrium", reż. Kurt Wimmer

W futurystycznym państwie Libra (podobnie jak w wizji Lucasa) ludzie są zmuszeni zażywać lek, który tłumi wszelkie uczucia, zaś świat podnosi się z kolan po doświadczeniach III wojny światowej. Założenie jest następujące - wolni od emocji obywatele nie będą zdolni do wywołania kolejnego globalnego konfliktu, co pomoże w uniknięciu rozlewu krwi i zachowaniu pokoju na świecie. Wstrzymywanie naturalnych procesów emocjonalnych, staje się jednak w "Equilibrium" oczywistym narzędziem opresyjnej kontroli i manipulacji. Walkę o wolność całego narodu i próbę obalenia zbrodniczego dyktatora, podejmuje tu wzorowy i podziwiany kleryk, John Preston (grany przez Christiana Bale'a), który do niedawna sam tropił i likwidował tych, którzy unikali brania leku. W trakcie tworzenia koncepcji świata przedstawionego oraz specyficznych sekwencji walk Wagner miał ponoć garściami czerpać z azjatyckich filmów o samurajach, klasycznych produkcji science-fiction, a także z futurystycznych szkiców architektonicznych autorstwa Hugh Ferrissa, które wywarły ogromny wpływ także na kształt Gotham City w komiksach o Batmanie.

"Gattaca - szok przyszłości", reż. Andrew Niccol

Uważany za jeden z najciekawszych i najbardziej intrygujących filmów science-fiction lat 90., w którym Andrew Niccol podjął się tematu niesprawiedliwości płynącej z idei społeczeństwa klasowego, a nade wszystko biopolityki, czyli biologicznego zarządzania populacją. W kapitalnej "Gattace" mamy do czynienia ze światem, który dąży do genetycznej doskonałości i dzieli ludzi na lepszych i gorszych - tych, którzy rodzą się ze sztucznie ulepszonym genomem jako "nadludzie" i otrzymują szansę na samorealizację, a także tych urodzonych w sposób naturalny, skazanych na status obywateli drugiej kategorii. Nieludzkie prawa tego futurystycznego, sprytnie wymyślonego przez Niccola świata, stały się przedmiotem licznych filozoficznych prac i wywołały ożywioną dyskusję na temat konsekwencji postępu inżynierii genetycznej, a także ochrony praw mniejszości. Wszak za historią Vicenta Freemana, chłopaka z wrodzoną wadą serca, który mimo swoich niedoskonałości, pragnie zrealizować swoje marzenie o podróży w kosmos, kryje się nic innego jak alegoryczna opowieść o dyskryminacji dotykającej Afroamerykanów w Stanach Zjednoczonych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje