"Cliff Booth", czyli kontynuacja "Pewnego razu... w Hollywood". Są problemy
Trwają prace nad filmem "Cliff Booth", będącym kontynuacją głośnej produkcji Quentina Tarantino "Pewnego razu... w Hollywood". Bohaterem opowieści jest tytułowy Cliff, w którego wciela się Brad Pitt.
Grany przez Pitta Cliff Booth porzuca pracę kaskadera i zostaje fixerem, pomagającym rozwiązywać problemy najważniejszym ludziom w Hollywood. Quentin Tarantino napisał scenariusz, za kamerą stanął David Fincher, twórca "Siedem" i "The Social Network".
Okazuje się jednak, że Fincher nie jest zadowolony z dotychczasowego kształtu filmu i zażądał zakrojonych na szeroką skalę dokrętek. Co dokładnie nie podoba się reżyserowi, nie wiadomo.
Jako donosi portal "The Playlist", platforma streamingowa Netflix, która jest producentem tytułu, zgodziła się jedynie na kilka zmian w obawie, że twórca "Podziemnego kręgu", nie zdąży na premierę. Ta została wyznaczona na 25 listopada 2026 roku. Dodatkowe prace na planie potrwają więc tylko kilka dni.
Dodatkowym problemem jest to, że w dokrętkach nie będzie mógł wziąć udziału operator Erik Messerschmidt ("Mindhunter", "Mank", "Ferrari"), zajęty pracą nad kolejnym filmem Matta Reevesa "The Batman Part II". Jego miejsce ma zająć Jeff Cronenweth, który zrobił z Fincherem m.in. "Zaginioną dziewczynę" i "The Social Network".
"Cliff Booth": kiedy premiera?
Netflix zaplanował, że film "Cliff Booth" od 25 listopada przez dwa tygodnie będzie dostępny na całym świecie w kinach IMAX. Na platformie tytuł ma pojawić się 23 grudnia 2026 roku.












