Reklama

Reklama

Festiwal Tildy Swinton

Tilda Swinton postanowiła zorganizować własny festiwal. Muza Dereka Jarmana nie mogłaby jednak firmować konwencjonalnej imprezy.

Dlatego na festiwalu "The Ballerina Ballroom Cinema of Dreams" nie będzie paparazzich, dywanów, wieczorowych sukni. Bilety będą kosztować trzy funty, chyba że ktoś przyniesie własnoręcznie upieczone ciasto. Wtedy wejdzie za darmo.

Widzowie, zamiast na tradycyjnych fotelach, będą siedzieć na poduszkach wypełnionych grochem. Festiwal odbędzie się w rodzinnym mieście laureatki Oscara - Nairn, w północno-wschodniej Szkocji.

Dwa filmowe wieczory zaplanuje Joel Coen. Jakie filmy wybierze, na razie pozostaje tajemnicą, ale współorganizator festiwalu Mark Cousins stwierdził, że jego wybór wszystkich zaskoczy. "Nawet jeśli przejrzycie 5 tysięcy filmów i tak nie zgadniecie".

Reklama

Pomysł na festiwal pojawił się przypadkowo, gdy Swinton chciała wypożyczyć balon w mieście Ballerina, gdzie kiedyś zagrali Pink Floyd i The Who. O pomoc poprosiła Cousinsa, który kiedyś pełnił obowiązki dyrektora festiwalu w Edynburgu.

"Od słowa do słowa zaczęliśmy robić listę filmów, które chcielibyśmy pokazać" - opowiada Cousins - "Niesamowite, ale okazało się, że mamy podobne gusta. Podobają nam się cudownie dziecinne filmy, niezwykle barwne, na pograniczu snu i jawy".

Program festiwalu nie został jeszcze oficjalnie ogłoszony, ale już wiadomo, że obok "Nieustraszonych pogromców wampirów" Romana Polańskiego, pojawi się "8 i 1/2" Federico Felliniego. Obok nowych filmów, będą stare produkcje, zabraknie tylko premierowych pokazów. Wszystkie łączyć będzie jednak podobny klimat - ekspresjonistyczny, odrealniony, czasem surrealistyczny.

Na festiwalu zostaną też pokazane filmy ulubionych twórców Tildy Swinton, takich jak Michael Powell i Emeric Pressburger (autor "Opowieści Hoffmana"), a także filmy z Afryki i kino irańskie.

"To nie będzie to, czego oczekujecie zwykle po festiwalu" - mówił - "Obok wideoklipów Bjork pojawi się Wszystko o Ewie Josepha Mankiewicza z 1950 roku. Te zestawienia będą dość irracjonalne".

Według Swinton i Cousinsa pieniądze zaczynają przyćmiewać istotę filmowych festiwali - romantyczną obsesję związaną z potrzebą oglądania filmów. Stąd ich festiwal ma być inny.

"The Ballerina Ballroom Cinema of Dreams" potrwa "8 i pół dnia" - od 15 do 23 sierpnia - w dwustuosobowej sali balowej. Część biletów będzie można kupić wcześniej, choć organizatorzy większość chcą sprzedawać w czasie trwania festiwalu.

Couisns obawia się tylko jednego: "Oczywiście darmowe wejście będzie za domowe ciasto, choć teraz obawiam się, że będziemy mieć wielką górę domowych wypieków".

Jeśli festiwal spotka się z zainteresowaniem, organizatorzy przewidują, że na stałe zagości on na festiwalowej mapie Europy.

Guardian
Dowiedz się więcej na temat: Tilda Swinton | impreza | filmy | festiwal

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL