Reklama

Festiwal "Prawa człowieka w filmie" odwołany!

Rektor Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie Wiesław Kamiński zakazał w poniedziałek, 20 lutego, rozprowadzania koszulek i pokazywania wystawy "T-shirt dla wolności", która miała towarzyszyć lubelskiej edycji IV Objazdowego Festiwalu "Prawa człowieka w filmie". Zakaz wystawy spowodował odwołanie festiwalu przez organizatorów.

Festiwal miał się rozpocząć w środę, 22 lutego, w Akademickim Centrum Kultury "Chatka Żaka". Kilka dni temu w holu zamontowano wystawę fotografii znanych osób, m.in. Agnieszki Holland, Kazimierza Kutza, Piotra Najsztuba, ubranych w "T-shirty dla wolności". Koszulki te z różnymi napisami - m.in. "jestem Arabem", "jestem Żydem", "nie chodzę do kościoła" - są elementem kampanii na rzecz wolności i tolerancji organizowanej przez Fundację dla Wolności.

Reklama

Przeciwko kolportażowi koszulek zaprotestowali członkowie katolickiego Centrum Duszpasterstwa Młodzieży, wysyłając listy do rektora UMCS oraz do głównego organizatora festiwalu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Rektor UMCS zakazał eksponowania wystawy i została ona zdemontowana w niedzielę wieczorem, 19 lutego.

"Władze UMCS po zapoznaniu się z licznymi opiniami na temat wystawy T-shirt dla wolności i projektem sprzedaży koszulek z kontrowersyjnymi napisami uznały, że wystawa oraz treści wydrukowane na koszulkach mogą naruszać uczucia i poglądy wielu osób" - poinformował w poniedziałek, 20 lutego, na konferencji prasowej rektor Kamiński.

Dodał, że otrzymał wiele e-maili i faksów od różnych osób, m.in. studentów, którzy protestują przeciwko tej wystawie i rozprowadzaniu koszulek.

"Ponieważ pojawiły się istotne protesty, podjąłem decyzję, że tej wystawy nie będzie" - dodał rektor.

Według młodzieży, napisy na koszulkach takie jak np. "mam AIDS", "jestem gejem", "usunęłam ciążę", "masturbuję się", "nie słucham papieża", "mam okres" są obraźliwe.

"Sądzimy, że napisy takie wyśmiewają osoby dotknięte chorobą AIDS, kobiety doświadczone

dramatem aborcji czy choćby ludzi, dla których Jan Paweł II pozostaje ważnym autorytetem" - czytamy na stronie internetowej Centrum Duszpasterstwa Młodzieży, gdzie zamieszczono także wzory listów protestacyjnych.

Krytycznie o kolportowaniu koszulek wypowiedział się abp Józef Życiński, którego komentarz w tej sprawie został zamieszczony na stronie Centrum. Metropolita lubelski popiera ideę festiwalu, ale

inicjatywa sprzedaży "T-shirtów dla wolności" ma - według niego - "przerażający posmak prowincji".

"Żeby wprowadzić na koszulkach napis mam AIDS albo usunęłam ciążę, trzeba cierpieć na zanik pewnych elementarnych ludzkich uczuć. Normalnie dramat przyjmowany jest milczeniem, solidarnością i powagą. Jeśli u kogoś zanikną uczucia, z dramatu robi się dowcip wątpliwej jakości i wtedy jest to prosta droga do cynizmu, a zabicie dziecka nigdy nie może być powodem do dumy" - czytamy w stanowisku arcybiskupa.

"Obawiam się, że te koszulki nie są demonstracją wolności, ale dokładnym jej zaprzeczeniem, są wyrazem politycznej poprawności, w której sympatycy grzęzną w konwenansach i to już jest swoiste zniewolenie, żeby być oryginalnym, innym niż reszta, żeby błysnąć czymś, co zwróci uwagę, nawet jeśli to coś jest bardzo prymitywne" - dodał metropolita lubelski.

Wydany przez władze UMCS zakaz wystawy stał się powodem odwołania całego festiwalu. Prezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka Marek Antoni Nowicki powiedział, że jest zdumiony decyzją rektora.

"Reakcje na wystawę, kontrowersje wokół niej mieszczą się w granicach publicznej dyskusji. Jednak od dyskusji na ten temat do zakazywania jest jeszcze daleka droga" - powiedział.

Jego zdaniem, choć wystawa jest imprezą towarzyszącą festiwalowi, to jednak jej założeniem jest promowanie wolności i tolerancji.

"Festiwal jest dokładnie o tym samym" - zaznaczył.

"Nie było zamiaru sprzedaży koszulek podczas festiwalu" - powiedział koordynator lubelskiej edycji festiwalu Piotr Skrzypczak.

"Wystawa została zdemontowana na polecenie rektora, bez kontaktowania się z organizatorami" - dodał.

Współorganizatorem festiwalu jest Amnesty International.

"Przykro, że taka jest decyzja rektora, że ingeruje w wolność słowa. W zaistniałych okolicznościach nie widzimy szansy na zorganizowanie tego festiwalu" - powiedział członek lubelskiej grupy Amnesty International Piotr Choroś.

Na program objazdowego festiwalu "Prawa człowieka w filmie" składają się filmy dokumentalne i reportaże poruszające problematykę łamania praw człowieka w różnych miejscach na świecie. Pokazom filmowym towarzyszą dyskusje i wystawy. IV edycja festiwalu poświęcona jest w szczególności sytuacji na Białorusi.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: zakazy | \ Film | Kamiński | AIDS | wystawy | t-shirt | UMCS | rektor | prawa człowieka | odwołany | festiwal

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje