Reklama

Reklama

Faye Dunaway: Urodziny filmowej gwiazdy

Była jedną z największych gwiazd amerykańskiego kina lat 60. i 70. XX wieku. Nieprzeciętnie uzdolniona i zjawiskowo piękna zachwycała miliony widzów na całym świecie. W czwartek, 14 stycznia, Faye Dunaway obchodzi 75. urodziny!

Faye Dunaway zaczęła swoją karierę od występów w nowojorskim Lincoln Center Repertory Theater, gdzie pracowała od 1962 roku. Jej popularność zdecydowanie wzrosła, kiedy pojawiła się na srebrnym ekranie. Faye zadebiutowała w 1967 roku w zapomnianej dziś komedii "The Happening". Jednak to po roli w legendarnym "Bonnie i Clyde" o 26-letniej aktorce usłyszał cały świat. Amerykańscy krytycy dali wyraz swojemu uznaniu, nominując Dunaway do Oscara. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że to od roli w obrazie Arthura Penna aktorka rozpoczęła marsz na szczyt.

Reklama

Po roli Bonnie, Faye nie zwalniała tempa. Rok później widzowie zobaczyli ją w "Aferze Thomasa Crowna", gdzie wystąpiła u boku Steve'a McQuenna. Obraz Normana Jewisona zebrał bardzo dobre recenzje, a sam film doceniony został przez Akademię, otrzymując Oscara w kategorii najlepsza piosenka ("The Windmills of Your Mind"). Co ciekawe, Dunaway wystąpiła również w remake'u "Afery Thomasa Crowna", który miał swoją premierę 30 lat później.

Jedna z najbardziej pamiętnych ról w karierze Faye. W 1974 roku aktorka wystąpiła w legendarnym obrazie Romana Polańskiego "Chinatown". Nie jest jednak tajemnicą, że zakontraktowanie Faye było dla Polańskiego dużym kompromisem. Rola Evelyn Cross Mulwray pisana była bowiem z myślą o Jane Fondzie. Kiedy stało się jasne, że gwiazda nie przyjmie tej roli, pod uwagę zaczęto brać Ali MacGraw. Ostatecznie zdecydowano się jednak na Faye Dunaway i była to bardzo dobra decyzja. Film przeszedł do historii kina, a sama Dunaway otrzymała kolejną nominację do Oscara.

Rok 1974 był dla Dunaway bardzo udany. Poza "Chinatown" aktorka wystąpiła również w kasowym hicie "Płonący wieżowiec". Obraz Irwina Allena i Johna Guillermina imponował gwiazdorską obsadą. Oprócz Dunaway zobaczyć można było w nim Paula Newmana, Steve'a McQueena i Freda Astaire'a. Film zarobił prawie 150 milionów dolarów, co w latach 70. było wynikiem fantastycznym. Kilka miesięcy później film "zgarnął" również trzy Oscary (za najlepszy montaż, zdjęcia i piosenkę "We May Never Love Like This Again").

To jedna z najbardziej pamiętnych kostiumowych ról w karierze Faye. Aktora wcieliła się w postać Milady w obrazie Richarda Lestera "Czterej muszkieterowie". Mimo tego, że obraz pominięty został przez jury największych festiwali, to przyciągnął do kin wielu widzów. Kiedy spojrzymy na obsadę, trudno się temu dziwić. U boku Dunaway wystąpił m.in Charlton Heston, Christopher Lee czy Michael York.

W 1975 roku aktorka zagrała w głośnym filmie "Trzy dni Kondora" - opowieści o młodym fizyku (granym przez Roberta Redforda), który po powrocie z lunchu odkrywa, że wszyscy jego współpracownicy zostali zamordowani. Szybko okazuje się, że również on jest celem tajemniczych zabójców. Mimo tego, że obraz nie zebrał najlepszych recenzji, dziś uważany jest za jeden z najlepszych thrillerów szpiegowskich lat 70. Warto zobaczyć, nie tylko dla uroku Faye.

Do trzech razy sztuka. Występ w kapitalnym obrazie Sidneya Lumeta "Sieć" zapewnił Dunaway pierwszego i jak do tej pory jedynego Oscara. Gorzki, realistyczny obraz współczesnych mediów i problemów społecznych, które trapią Amerykę spotkał się z rewelacyjnym odbiorem zarówno przez krytyków, jak i widzów. Dziś "Sieć" zasłużenie wymieniany jest w gronie klasyków kina. Pozycja obowiązkowa dla każdego kinomana. 

W filmografii aktorki znajdziemy również mniej ambitne filmy. Bez wątpienia takim obrazem jest "Supergirl". Zrealizowany w 1984 roku, opowiadał o kuzynce Supermana (w tej roli Helen Slater), która trafia na naszą planetę z misją odnalezienia tajemniczego "źródła mocy", które przypadkowo wylądowało na Ziemi. Szybko okazuje się, że siła Supergirl może przydać się w walce z czarownicą Seleną (w tej roli Dunaway). Wiedźma przywłaszcza sobie owe "źródło" przez co staje się szczególnie niebezpieczna. Warto przypomnieć sobie, jak robiło się filmu o superbohaterach 30 lat temu.

W 1992 roku Faye Dunaway wystąpiła w doskonałym filmie Emira Kusturicy "Arizona Dream". To opowieść o młodym chłopaku (w tej roli Johnny Depp), który otrzymuje wiadomość o zaręczynach wuja w Arizonie. Bohater przybywa do odległego stanu, gdzie poznaje tajemniczą i atrakcyjną wdowę (graną właśnie przez Dunaway) i jej pasierbicę (w tej roli Lili Taylor). Szybko okazuje się, że obie kobiety zaczynają rywalizować o względy przybysza. Obraz Kusturicy został szczególnie doceniony na europejskich festiwalach, zdobył m.in Srebrnego Niedźwiedzia w Berlinie.

W ostatnich latach Dunaway gra zdecydowanie rzadziej. W 2002 roku wystąpiła jednak w filmie "Żyć szybko, umierać młodo". Adaptacja prozy Breta Eastona Ellisa była odważną próbą ukazania hulaszczego życia studentów amerykańskiego College'u. Satyra na Generację X obiegła światowe festiwale, jednak obraz Rogera Avary'ego wielkiej kariery nie zrobił.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Faye Dunaway

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje