Reklama

"Faraon": Mija 50 lat od premiery filmu Jerzego Kawalerowicza

Większość pustynnych scen nakręcono właśnie na Kyzył-kum. Ale nie wszystkie. "Potem kilka scen było kręconych w Egipcie - wspomina Ronczewski. - Na tych zdjęciach mnie nie było, pojechał tylko faraon, czyli Jerzy Zelnik, i ktoś tam jeszcze (...), i jakiś rydwan zawieźli, żeby chociaż jedno zdjęcie przy piramidzie zrobić".

Reklama

Ale ekipa zadbała o to, by widzowie nie dostrzegli różnicy. Zarówno do Egiptu, jak i do Polski przywieziono tony piasku z Uzbekistanu, aby chociażby inny odcień pyłu pokrywającego nogi aktorów nie zdradził, że zdjęcia powstały w innym miejscu. Widzowie docenili tę perfekcję - film obejrzało ponad 9 mln osób.

Życie na Gorąco Retro

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Faraon

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje