Reklama

"Faraon": Mija 50 lat od premiery filmu Jerzego Kawalerowicza

Już pierwszego dnia na planie ukradziono cały wagon drewna, z którego miały powstać dekoracje i niezbędne na planie filmowym budowle: świątynię boga Ptah i pałac faraona, a także składy, magazyny, warsztaty, charakteryzatornie, bufet, stajnię i chłodnie. Szczególnie te ostatnie były stale wykorzystywane: temperatura w cieniu wynosiła 45 st., na pustyni, w słońcu, dochodziła do 65 st.. Operatorzy wspominają, że na rozgrzanych przez słońce pudełkach po taśmie filmowej... smażyli bez trudu jajka.

"Charakteryzacja, przeprowadzana na planie filmu, w warunkach pustynnych, była piekłem. Myśmy jeszcze spali, a charakteryzatorki już zaczynały pracę. Jechały, kiedy jeszcze było ciemno, kilkadziesiąt kilometrów przez pustynię. Charakteryzatornia została wbudowana w ziemię, żeby było chłodniej. Pracowały godzinami, mdlały przy pracy" - wspominał operator Jerzy Wójcik.

Dowiedz się więcej na temat: Faraon

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje