Reklama

Fantastyczna Kate Beckinsale

Kate Beckinsale ("Igraszki losu", "Pearl Harbor") opowiedziała o rolach w dwóch filmach grozy, które niedawno zagrała. "Underworld" był historią osadzoną w świecie, który stał się areną śmiertelnej wojny wampirów i wilkołaków. W "Van Helsingu" piękna Brytyjka u boku Hugh Jackmana ("X-MEN 2") walczyła natomiast z hrabią Draculą i monstrum Frankensteina.

Jako ekranowa wampirzyca-wojowniczka Selena, w "Underworld" fizycznie aktorka musiała dać z siebie wszystko. Gwiazda wspomina, że we wczuciu się w rolę nader pomocny był jej... bardzo opięty kostium z czarnego lateksu.

Reklama

Bezcenne okazały się również wcześniejsze trzymiesięczne przygotowania siłowe.

"Gdy dopasowywałam filmowy kostium, byłam zadowolona z faktu, że przeszłam taki trening. Bez niego mogłam się poczuć jak jakaś modelka występująca w teledysku niż postać ze scenariusza" - zapewniła Beckinsale.

"Tymczasem znałam już wtedy boks, potrafiłam posługiwać się bronią, miałam wszystkie niezbędne umiejętności. Bez odpowiedniej zaprawy w tym zakręconym przebraniu łatwo mogłam poczuć się dziwacznie, jak bohaterka jakichś fetyszystycznych praktyk" - wyznała aktorka.

Sztuczne wampirze zęby sprawiły Angielce sporo problemów.

"Zęby były bardzo wygodne, lecz trzeba było je ciągle wyjmować, ponieważ nie dało się w nich jeść, a i próby mówienia stanowiły wówczas niejakie wyzwanie" - wyznała Kate Beckinsale.

Również używanie niebieskich szkieł kontaktowych nie zawsze było proste, zwłaszcza, że soczewki nie do końca poprawiały wzrok aktorki.

"Miały barwę bardzo jasnego błękitu. Ponieważ mam kiepski wzrok, wykonano je dla mnie na receptę. Widziałam przez nie zarazem nieco lepiej niż zwykle, a jednocześnie trochę gorzej. Dawały nieco zamglony obraz i pozbawiały widzenia peryferyjnego, co sprawiało kłopoty, gdy trzeba było wykonywać sceny kaskaderskie na linach i lądować w odpowiednich miejscach" - opisywała gwiazda.

Debiutującym reżyserem "Underworld" był obecny mąż aktorki, Len Wiseman. Nie tylko dla niego ów horror stanowił pierwsze kinowe wyzwanie.

"Wszystkim nam współpraca na planie układała się świetnie. To był pierwszy film reżysera. To samo dotyczy scenarzysty. Także koordynator scen kaskaderskich nigdy wcześniej pracował w tym charakterze. Przepełniała nas jakaś magiczna energia, nikt nie podchodził do sprawy merkantylnie albo z rutyną" - zapewniła Beckinsale.

"Kiedy wspominam tamten czas, tęsknię za atmosferą realizacji filmu, tak jak dzieci wspominają przygody na letnim obozie. To było naprawdę wspaniałe doświadczenie" - zapewniła aktorka.

Dobrych wspomnień nie zburzą aktorce nawet siniaki, których mnóstwo nabiła sobie na planie.

"Było ich bardzo wiele. Żadnych połamanych kości, ale sińców co niemiara. Traktowałam te krwawe wybroczyny jako swego rodzaju nobilitację. Często z aktorami bywa tak, że dramatyzują nawet nad złamanym paznokciem. Zaczynamy sobie wtedy myśleć: Odnoszę rany w pracy, robię sobie krzywdę i cierpię. To znaczy, że naprawdę jestem twarda" - żartobliwie wyjaśniała Beckinsale.

Nie mniej na planie "Underworld" wycierpiał Scott Speedman ("Policja"), wcielający się w postać wilkołaka - ukochanego pięknej Seleny.

"Porównywaliśmy ze Scottem swoje rany. Myślę, że miałam więcej stłuczeń, ale on doznał za to otwartych ran. Ciągali go w końcu po ziemi" - wyjaśniła Kate Beckinsale.

Gwiazda zapewniła, że z pewnością zagra w sequelu "Underworld", jeśli zapadnie decyzja o realizacji takiego filmu.

Występ w "Van Helsing" był natomiast dla aktorki znacznie lżejszym doświadczeniem.

"Byłam tam cygańską księżniczką, która łączy siły z Van Helsingiem, by zniszczyć Draculę. Bawiłam się świetnie, po prostu po pachy" - zapewniła Beckinsale.

"Underworld to poważny dreszczowiec pełen akcji. Natomiast Van Helsing jest rodzinną opowieścią przygodową, bardzo romantyczną. Na planie tego filmu walczyliśmy z Hugh Jackmanem o to, komu przyprawią dłuższe sztuczne włosy" - ze śmiechem dodała brytyjska gwiazda.

Po dwóch niesamowitych widowiskach aktorka obiecała sobie dać na razie spokój z filmami tego rodzaju. Obawia się bowiem zaszufladkowania.

"Dwa filmy może ujdą mi na sucho, lecz po trzecim na pewno byłoby po mnie. Myślę więc, że teraz mam już dosyć" - zakończyła Kate Beckinsale.

Ciekawe, jak urodziwej Angielce uda się pogodzić tę deklarację z entuzjazmem dla planów kontynuacji filmu o wampirzo-wilkołaczej wojnie...

"Underworld" wejdzie na amerykańskie ekrany 19 września, w Polsce będziemy oglądać ten film od 28 listopada. "Van Helsing" zawita do kin w USA dopiero 7 maja 2004 roku. Do polskich przybytków X Muzy trafi tydzień później.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Kate Beckinsale | Len Wiseman | X-men | aktorka | film | Kate

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje