Reklama

Ewa Krzyżewska: Poświęciła karierę dla miłości

Swoją urodą i talentem urzekła słynnych reżyserów i producentów, którzy porównywali ją do Sophii Loren czy Audrey Hepburn. Będąc u szczytu sławy, Ewa Krzyżewska poszła jednak za głosem serca i zrezygnowała z aktorstwa.

Ewa Krzyżewska w filmie Andrzeja Wajdy "Popiół i diament" (1958)

To był debiut, o którym każda przyszła gwiazda kina mogłaby marzyć. Andrzej Wajda poszukiwał aktorki idealnej do roli Krysi Rozbickiej z powieści "Popiół i diament". Studentkę krakowskiej PWST wypatrzył Janusz Morgenstern, drugi reżyser tego filmu. To był strzał w dziesiątkę.

Reklama

Po latach Wajda przyznał, że o ile zastanawiał się nad obsadzeniem Zbyszka Cybulskiego, to o angażu dla Krzyżewskiej zadecydowały już zdjęcia próbne. Nikomu nie przeszkadzało nawet to, że wcześniej nie czytała "Popiołu...". Wajda za jej atut uznał jednak nie tylko urodę. - Nie do końca była aktorką. Miała w sobie niezależność i osobowość silniejszą niż warsztat - wspominał.

Rola Ewy Krzyżewskiej spodobała się za granicą. Polka została nawet przedstawiona na brytyjskim dworze królowej Elżbiecie II, a Francuska Akademia Filmowa nagrodziła ją Kryształową Gwiazdą. Ona jednak nie zachłysnęła się sukcesem ani pochwałami, które na jej temat wygłaszali słynni reżyserzy René Clair, Ingmar Bergman czy producent Carlo Ponti. Porównywana do Sophii Loren, Avy Gardner czy Audrey Hepburn, mówiła, że ten debiut był dla niej szczęściem i nieszczęściem, bowiem ambicja wymagała od niej, by grać jeszcze lepiej i lepiej...

Piękna i tajemnicza

Czy nadmierną ambicję zawdzięczała ojcu Julianowi, który był radiowcem i poetą, czy wychowującej ją po jego śmierci w Powstaniu Warszawskim matce Marii, nie wiadomo, bo artystka o sobie mówiła niechętnie. Dotyczyło to także jej pierwszego, trwającego zaledwie 3 lata małżeństwa. Znajomi aktorki podkreślali, że towarzyszyła jej aura tajemnicy.

Pisarz i reżyser Tadeusz Konwicki wspominał: "Była nie tylko piękna, ale miała w sobie jeszcze coś nieodgadnionego". I takie były postaci, które wykreowała w ciągu 15 lat kariery, np. Wala z "Zaduszek" czy Wanda-Irena z "Powrotu na ziemię".

Za głosem serca

Choć na ekranie towarzyszyli jej gwiazdorzy polskiego kina: Zbyszek Cybulski ("Popiół i diament", "Zbrodniarz i panna"), Jerzy Zelnik ("Faraon") czy Andrzej Łapicki ("Zazdrość i medycyna"), nie szukała romansów na planie. Miłość znalazła bowiem u boku prawnika i dyplomaty Bolesława Kwiatkowskiego, którego poznała w 1970 roku.

Trzy lata później, po zagraniu seksownej Rebeki Widmar w "Zazdrości i medycynie", zakończyła karierę, zadziwiając tą decyzją filmowy świat. Zostawiła za sobą wszystko i wyjechała z mężem do Nowego Jorku.

Pracowała m.in. w bibliotece działającej przy ONZ, była także agentką nieruchomości, kosmetyczką i projektantką mody. Poznała świat, ponieważ z małżonkiem dyplomatą mieszkali m.in. w Jordanii, Malezji, Libii, Tanzanii i w Hiszpanii. W tym ostatnim kraju w lipcu 2003 roku ich życie zakończył wypadek samochodowy - Bolesław Kwiatkowski zginął na miejscu, a jego żona zmarła 2 dni później. Paradoksalnie, choć zerwała z filmem w latach 70., dzięki niemu nadal pozostaje w naszej pamięci.

Adam Piosik

Dowiedz się więcej na temat: Ewa Krzyżewska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje