"Sorry, Baby": O romantyzmie przyjaźni
Po studiach aktorskich na Northwestern University, Eva Victor imała się różnych prac: była nianią, recepcjonistką na siłowni, ekspedientką w salonie sukien ślubnych. Pisała też w internetowym, feministycznym magazynie humorystycznym "Reductress".
Wkrótce jej satyryczne filmiki publikowane na portalu X, w których wcielała się w absurdalne postaci, stały się viralami, gromadząc miliony wyświetleń. Mimo to najbardziej znana była z roli Rian w serialu "Billions". Aż wreszcie zadebiutowała jako scenarzystka, reżyserka i gwiazda filmu "Sorry, Baby".
"Chciałam opowiedzieć o intymności i romantyzmie przyjaźni" - tłumaczyła. - "O tym, jak mieszkanie z kotem może uratować ci życie i jak kanapka potrafi ulepszyć twój dzień. Chciałam nakręcić film o osobie, która codziennie desperacko próbuje się uzdrowić".
Obecność kota na planie okazała się niezwykle ważna dla widzów. Victor nakręciła nawet filmik, opowiadający o tym stworzeniu. "Dla mnie koty są doskonałe" - mówiła. - "I właśnie dlatego nigdy, przenigdy nie zrobiłabym filmu, w którym kotu przydarza się cokolwiek choćby odrobinę przykrego. Tak więc oto moja gwarancja: jeśli przyjdziesz na mój film, to nigdy, przenigdy nie zobaczysz kota w tarapatach!".
W rozmowie z koleżanką po fachu, Celine Song ("Materialiści"), Victor przyznała, że na planie zorganizowana była do granic obłędu. "Mam mnóstwo lęków" - zdradziła. - "Przez cały rok przed zdjęciami przygotowywałam się do reżyserii najlepiej, jak umiałam. Rysowałam storyboardy, bo musiałam zobaczyć na własne oczy, czy coś mi się podoba. Rozmawiałam z moją trenerką aktorską o przemianie mojej postaci i o tym, co należy pokazać w początkowych scenach, zanim spotka ją 'coś złego'. Potrzebowałam kogoś, z kim mogłam pogadać - tak jak zwykle robią to reżyser i aktor".
"Sorry, Baby" zbiera świetne recenzje
Efekt tych starań przeszedł najśmielsze oczekiwania. Łukasz Maciejewski pisał dla nas o zasłużonej sensacji ostatniej edycji festiwalu Sundance: "To skromna, ale wnikliwa opowieść o dojrzewaniu do decyzji, o przyjaźni i macierzyństwie. O smutnym życiu, które czasami serdecznie się do nas uśmiecha".
Z kolei Łukasz Adamski nazwał "Sorry, Baby" kwintesencją niezależnego amerykańskiego kina: "Victor mówi o brutalnym świecie szczerze i bez wyrachowania, co działa na korzyść całej opowieści. Życie jest komediodramatem i krzywym zwierciadłem z naklejką krindż".
Nasza dziennikarka Justyna Miś zaliczyła film Victor do najciekawszych propozycji zakończonego kilka dni temu Międzynarodowego Festiwalu Filmowego BNP Paribas Nowe Horyzonty: "To poruszająca, prawdziwa historia z ogromnym serduchem. Nie boi się podejmować trudnych tematów, ale robi to z wyczuciem i wrażliwością, bez taniej sensacji. Kino kobiece w najlepszym tego słowa znaczeniu!".
"Sorry, Baby": O filmie
Agnes (reżyserka Eva Victor), młoda wykładowczyni literatury, wrażliwa i dowcipna, próbuje powrócić do równowagi psychicznej po szokującej zdradzie ze strony osoby, której ufała. Wsparcie znajduje w przyjaciółce Lydie (Naomi Ackie) oraz w nieśmiałym sąsiedzie Gavinie (Lucas Hedges). "Sorry, Baby" to zaskakująco zabawna opowieść o tym, jak żyć, gdy grunt usuwa ci się spod nóg i jak sobie radzić z pamięcią złych wydarzeń.
"Sorry, Baby" w kinach od 29 sierpnia!












!["W tym kraju nie ma dobrych mężczyzn" [trailer]](https://i.iplsc.com/000NF0HT7AR2YQSS-C401.webp)