Reklama

Eric Bana wyżala się mediom

Popularny aktor postanowił opowiedzieć o tym, że był "niepoprawnym romantykiem" i o rasizmie w Australii.

Eric Bana ("Helikopter w ogniu", "Hulk", "Monachium") ujawnił nieco szczegółów ze swojego życia brytyjskiemu tabloidowi "Daily Mail". Przyznał, że w szkole średniej był niepoprawnym romantykiem, lecz w tym czasie nie związał się na poważnie z żadną dziewczyną.

Reklama

Narzekał też na przejawy rasizmu w Australii. Niech nas nie zwiedzie nazwisko Bana. Urodzony w Melbourne aktor tak naprawdę nazywa się Eric Banadinović. Jego ojciec jest Chorwatem, matka Niemką. Gwiazda "Hulka" opowiada, że w szkole połowę uczniów stanowili "rodowici" Australijczycy (potomkowie przybyszy z Wielkiej Brytanii). Pozostałych nazywano "wog" (obraźliwe określenie imigrantów ze wschodniej i południowej Europy).

"Mój ojciec odczuł rasizm na własnej skórze. Chociaż był niewiarygodnie sympatyczną osobą, wiem, że jego też nazywano wog" - przyznaje aktor.

Eric Bana jest o wiele ciekawszy jako aktor niż rozmówca bulwarówek. Już 14 sierpnia odbędzie się światowa premiera najnowszego filmu z udziałem Australijczyka. "Time Traveler's Wife" w polskich kinach będzie wyświetlany od 20 listopada.

FemaleFirst

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Eric Bana | australii | aktor

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje