Reklama

Reklama

Emma Thompson namawia dojrzałe kobiety do uprawiania seksu

"Nigdy nie miałam orgazmu" - przyznaje Nancy, 62-letnia emerytowana nauczycielka religii. Wdowa, w którą w filmie "Powodzenia, Leo Grande" wciela się Emma Thompson. Brytyjska gwiazda kina przyznaje, że ta rola była dla niej ogromnym wyzwaniem, ale i cenną lekcją, z którą wielu widzów zapewne opuści kinowe sale. Dziś aktorka sama zadaje sobie pytania, dlaczego seks, cielesna przyjemność wciąż pozostają lekceważonym tematem i apeluje do fanów o uszanowanie swoich intymnych pragnień.

"Nigdy nie miałam orgazmu" - przyznaje Nancy, 62-letnia emerytowana nauczycielka religii. Wdowa, w którą w filmie "Powodzenia, Leo Grande" wciela się Emma Thompson. Brytyjska gwiazda kina przyznaje, że ta rola była dla niej ogromnym wyzwaniem, ale i cenną lekcją, z którą wielu widzów zapewne opuści kinowe sale. Dziś aktorka sama zadaje sobie pytania, dlaczego seks, cielesna przyjemność wciąż pozostają lekceważonym tematem i apeluje do fanów o uszanowanie swoich intymnych pragnień.
Emma Thompson w filmie "Powodzenia, Leo Grande" /Nick Wall /materiały prasowe

"Nie wiem, czy kiedykolwiek zdjąłeś wszystkie ubrania przed młodą osobą, której tak naprawdę nie znasz. Wolę niczego z góry nie zakładać. Ale jeśli nie, jestem tutaj, aby ci powiedzieć, że to trochę onieśmielające. Zwłaszcza jeśli jesteś kobietą po menopauzie, po sześćdziesiątce, która ostatnio zjadła zbyt wiele ciastek z herbatą, bo szukała pocieszenia w trakcie izolacji, a stojąca przed nią osoba jest w zaskakująco dobrej formie" - pisze w eseju opublikowanym w amerykańskiej edycji magazynu "Vogue" 63-letnia Emma Thompson.

Reklama

Impulsem do podzielenia się swoimi refleksjami nad cielesnością była praca nad wyjątkowo intymnym i, jak orzekli krytycy, bardzo potrzebnym filmem "Powodzenia, Leo Grande". Dwukrotna laureatka Oscara Thompson portretuje w nim niedowartościowaną, emerytowaną nauczycielkę, która po śmierci męża zamierza doświadczyć wszystkich przyjemności, których nie zaznała w trakcie 31-letniego małżeństwa. Podejmuje odważne wyzwanie i zatrudnia Leo. Młodego, atrakcyjnego mężczyznę, który świadczy usługi seksualne. Ten ma pomóc jej odkryć pogrzebaną gdzieś kobiecość, pewność siebie, no i oczywiście ukazać jej całe spektrum seksualnych przyjemności.

Emma Thompson: Nago o cielesności

Jak przystało na aktorkę z dużym dystansem do siebie i swoich kompleksów opowiada o przygotowaniach do roli nie bez swady. I to mimo że dla niej samej była to rola niezwykle wymagająca, bo choć jej zawód wymaga czasem odgrywania odważnych scen, takowe zwykle nie były jej udziałem. Jak wyjaśniła, w oczach producentów nie była "kobietą, która wzbudzała pożądanie".

W jednym z fragmentów eseju opisuje moment prób, w którym ona, reżyserka Sophie Hyde i odtwórca roli Leo, Daryl McCormack, stoją w pokoju całkiem nadzy i rozmawiają o swojej cielesności, o tym, co im się podoba, co nie, jakie mają wady, jakie zalety. Z dużą dozą niepewności gwiazda poddała się tej próbie, z początku onieśmielającej aż w końcu wyzwalającej ją z pancerza zażenowania i kompleksów. Nie ma się jednak czemu dziwić, skoro o przyjemności cielesnej kobiet dojrzałych mówi się mało, o ile w ogóle, bo jak zauważa sama aktorka: czy ktokolwiek troszczymy się o to, czy kobiety w średnim wieku czerpią jakąkolwiek satysfakcję lub przyjemność seksualną?

"Pamiętam, że w młodości byłyśmy stale nagabywane przez 'Cosmo' piszące o orgazmach. Jak je osiągnąć, aby były lepsze, większe - zawsze skupiano się na jego osiąganiu - szczerze, to było trochę jak znęcanie się. Poinformowano nas również, że starsze kobiety mogą czasem chcieć więcej seksu i wtedy narodził się mit o kuguarzycy - nudny, banalny i pusty, jak wiele typów seksualnych, które mamy uosabiać" - prawi w eseju aktorka. I dodaje, że tak naprawdę nie sądzi, aby dbanie o przyjemność kobiet, młodych czy starych, znajdowało się na szczycie czyjejkolwiek listy rzeczy do zrobienia.

Emma Thompson: Seks to kwestia zdrowia publicznego

Cóż, my również o swoich potrzebach, o tym, co sprawia przyjemność mówimy rzadko. Zdaniem Thompson ten temat wciąż pozostaje w sferze tabu, jako coś podrzędnego, niestosownego. "A przecież seks jest wolny, naturalny, normalny, zachwycający, dobry dla nas. To kwestia zdrowia publicznego" - podkreśla. I apeluje, aby szanować swoje wzajemne pragnienia seksualne, które tak łatwo ignorujemy, z których żartujemy, które bywają obiektem pogardy i wstydu.

"Przed pracą nad filmem nie miałam pojęcia, ile dowiem się o swoim stosunku do własnego ciała, do przyjemności i do wstydu. Jak bardzo będę się śmiała z tak wielu naszych głupich reakcji na temat seksualności, przyjemności, jak bardzo będę płakać nad tym, co w umyka nam w życiu, gdy jest tłumione, ignorowane czy karane. Mam nadzieję, że film dotrze do jak największej liczby osób i zrobi to samo dla nich" - zakończyła esej aktorka.

Idąc za radą Emmy Thompson warto odbyć ten niemal terapeutyczny seans, przeplatany wzruszeniami i dobrą zabawą. Film zadebiutuje w polskich kinach 15 lipca.

Zobacz też:

Ten film wywołał w Polsce skandal. Teraz okazuje się, że to nie koniec

Erotyczne sceny i śmiałe sesje? Tak zaczynała polska gwiazda

Niewiarygodne, do czego się posunął, by zdobyć sławę. Wstrząsające sceny

Był u szczytu sławy, gdy zniknął. Kariera zniszczona przez seks

Więcej newsów o filmach, gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Emma Thompson | Powodzenia Leo Grande

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama