Reklama

Ekranowe twarze alkoholizmu

"Pod Mocnym Aniołem": O nierównej walce z nałogiem

"Pod Mocnym Aniołem" w reżyserii Wojtka Smarzowskiego ("Wesele") było oparte na nagrodzonej Nike książce Jerzego Pilcha pod tym samym tytułem.

Reklama

Głównym bohaterem filmu jest poważany pisarz Jerzy (Robert Więckiewicz), alkoholik. Na początku filmu wydaje mu się, że może wygrać z nałogiem. Poznaje młodą kobietę (Julia Kijowska) i zamierza rozpocząć nowy rozdział u jej boku. Nie trwa jednak w swym postanowieniu długo. W końcu idzie do tytułowego baru. Następnym przystankiem jest ośrodek odwykowy.

"Pomysł na tę historię opiera się na założeniu, że czas pijaka nie jest czasem linearnym. To co przedtem, dzieje się jednocześnie potem i teraz. Żeby to zrozumieć, trzeba pić" - mówił o prowadzeniu historii w filmie Smarzowski. "Czas w tym filmie to kluczowy element. Główny bohater pije, leczy się, trafia na odwyki, znowu pije. Szybko gubimy poczucie czasu. Nie wiemy, który to odwyk, nie wiemy który raz nasz bohater pierze swój obsrany dres. On też tego nie wie. Ucieka mu czas. W momencie, w którym sobie to uświadomi, zacznie się leczyć naprawdę".

Postać Jerzego stanowiła nie lada wyzwanie dla Roberta Więckiewicza. Chociaż wcielił się on już w alkoholika przy okazji "Wszystko będzie dobrze" Tomasza Wiszniewskiego - za co nagrodzono go zresztą na festiwalu w Gdyni - zdawał sobie jednak sprawę, że nie będzie to prosta rola.

"Są różne metody, by zagrać człowieka w stanie upojenia alkoholowego. Agnieszka Holland opowiadała mi, że wcale nie zgadza się z tym, że trzeba być trzeźwym, by zagrać pijanego. Sama była świadkiem, jak przy realizacji 'Teatru Telewizji', który reżyserowała, aktorzy pili w trakcie zdjęć. Ja miałem przed sobą 45 dni zdjęciowych i jest duże prawdopodobieństwo, że gdybym w ich trakcie 'trenował', to skończyłbym tam gdzie Juruś" - mówił Więckiewicz. "Pod Mocnym Aniołem" nakręcił trzeźwy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje