Audrey Tautou kończy 50 lat. Co dzieje się z filmową Amelią?
Na ekranie jest eteryczna, ale potrafi skupić na sobie całą uwagę. Audrey Tautou, która 9 sierpnia obchodzi swoje 50. urodziny, urzekła widzów rolą Amelii w filmie Jean-Pierra Jeuneta. Później wcieliła się w Coco Chanel. Ale tak naprawdę nie marzyła o byciu aktorką.
Jako nastolatka marzyła o samotnych wyprawach, przedzieraniu się przez dżunglę i obserwowaniu dzikiej przyrody, w szczególności małp.
"Kiedy byłam małą dziewczynką, uwielbiałam małpy. Chciałam zostać prymatologiem" - przyznała w rozmowie z "The Guardian".
Idolką przyszłej ekranowej Amelii była Dian Fossey - legendarna amerykańska zoolog, która spędziła lata wśród górskich goryli w Rwandzie.
"Zaczęłam robić zdjęcia w dzieciństwie, bo fascynowała mnie Dian Fossey i chciałam zostać odkrywcą. Bycie fotoreporterem w dżungli było moim marzeniem, więc dostałam swój pierwszy prawdziwy aparat, gdy miałam 11 lub 12 lat i od tamtej pory nieustannie robię zdjęcia" - zdradziła.
Po każdym wywiadzie fotografuje dziennikarza, który z nią rozmawiał
Jednak zamiast podglądać zachowania dzikich zwierząt, Tautou zaczęła bacznie obserwować ludzi, którzy... obserwowali ją. Aktorka fotografowała dziennikarzy po każdym wywiadzie, jakiego udzieliła. Nie ograniczała się jedynie do pstryknięcia zdjęcia. Zadawała dziennikarzowi kilka własnych pytań, robiła krótkie notatki na jego temat, a następnie wklejała wywołaną fotografię do specjalnego, ręcznie prowadzonego albumu.
Aktorka długo zwlekała z pokazaniem swoich prac. Dopiero w 2017 roku na festiwalu we francuskim Arles zaprezentowała wystawę pod tytułem "Superfacial", która miała opisać mechanizm sławy i świata mediów.
Na wystawie można było też oglądać autoportrety Tautou, na których wcielała się w różne postaci. Przy ich tworzeniu wykorzystywała samowyzwalacz, piloty oraz skomplikowaną charakteryzację. Była to chęć przejęcia całkowitej kontroli nad własnym wizerunkiem. Stając się jednocześnie reżyserką, modelką i fotografką, podważała wizerunek, jaki narzucały jej media.

"Amelia": ta rola sprawiła, że Audrey Tautou przeszła do historii kina
"Amelia" z Audrey Tautou w tytułowej roli zadebiutowała w kinach w 2001 roku i od razu podbił serca widzów.
Główna bohaterka pracuje w kawiarni i wynajmuje mieszkanie w dzielnicy Montmartre w Paryżu. Każdego dnia wymyśla najróżniejsze intrygi, aby sprawić, by ludzie wokół niej stali się szczęśliwsi. Przychodzi jednak moment, kiedy Amelia musi zająć się własnym losem i własnym szczęściem. Znajdzie miłość w równie nieśmiałym jak ona młodym Nino (w tej roli Mathieu Kassovitz, reżyser "Nienawiści").
Pełna humoru "Amelia" oczarowała publiczność i krytyków z całego świata. W samej Francji w pierwszych tygodniach wyświetlania tytuł obejrzało ponad 7 mln widzów.
Po "Amelii" Audrey Tautou zagrała duże role w takich filmach, jak "Bardzo długie zaręczyny", "Coco Chanel", "Kłamstewka" czy "Kod da Vinci". Aktorka wciąż gra w filmach, ale nie są to duże role. Fotografowanie stało się jej największą pasją.











