Reklama

Dystrybutorzy boją się Gibsona

Żaden z wielkich amerykańskich dystrybutorów filmowych nie zdecydował się na przyjęcie do swojej oferty widowiska "The Passion". Projekt Mela Gibsona opowiadający o ostatnich godzinach życia Jezusa Chrystusa już na długo przed premierą wzbudza olbrzymie kontrowersje. Obraz rozpowszechni zapewne któraś z mniejszych lub też uczyni to na własną rękę sam reżyser i producent.

W branży panuje przekonanie, że firma, która wyświetli film w USA, powinna liczyć się z gorącymi protestami, bojkotami i pełną wrogości korespondencją.

Reklama

"Film nie jest wart gniewu, jaki można na siebie ściągnąć" - powiedział anonimowo szef jednej z wytwórni tygodnikowi Newsweek.

"Nawet jeśli obraz sobie na to nie zasłużył - wszyscy będą go kopać jak piłkę" - stwierdził przedstawiciel innej firmy.

Należąca do Gibsona firma Icon Productions nie szukała chętnych do rozpowszechniania "The Passion" w USA, licząc na to, że kandydaci sami się pojawią. Wielcy gracze branży nie okazali jednak zainteresowania.

Ochotę na ryzyko przejawili tylko skromni dystrybutorzy. To przedsiębiorstwa nie posiadające w swoim majątku inwestycji, które łatwo mogłyby stać się celami ataków i bojkotów - np. firm płytowych czy parków rozrywki.

Najpoważniejszym z tych nie mających nic do stracenia kandydatów jest firma Newmarket, która przed trzema laty zaryzykowała wyświetlanie nowatorskiego dreszczowca "Memento". Newmarket zgłosił formalną ofertę, nie wiadomo jednak, czy jego przedstawiciele obejrzeli już film Gibsona.

Dwaj inni, potężniejsi niezależni dystrybutorzy - Lions Gate i Miramax - wyrazili natomiast wstępne zainteresowanie i oczekują zaproszenia na pokaz filmu ze strony twórców "The Passion".

Miramax stanowi jednak część wielkiej korporacji Disney'a, która zazwyczaj stara się unikać negatywnego rozgłosu. Poza tym mówi się, że firma braci Weinstein może wejść z Icon w spór o prawa do tytułu "The Passion", jako że taką samą nazwę nosi jeden z jej własnych projektów, w którym zagrać ma Gwyneth Paltrow.

Na wszystkich zabiegach wokół amerykańskiego rozpowszechniania filmu ciąży pamięć awantury, jaką w 1988 roku wywołało "Ostatnie kuszenie Chrystusa" Martina Scorsese. Obraz, który uwypuklał ludzką stronę natury Jezusa, z jej pragnieniami i pokusami, wywołał wówczas falę protestów.

"Otrzymaliśmy miliony listów, a 25 tysięcy ludzi pikietowało wytwórnię Universal" - wspominał w Newsweeku Tom Pollock, wówczas jeden z szefów studia.

"Grożono śmiercią prezesowi wytwórni, mnie samemu oraz Marty'emu Scorsese. Potem przez cale lata musiała nas strzec ochrona" - dodał Pollock.

Mimo całego rozgłosu ostatecznie film przyniósł w kinach zaledwie 8.4 miliona dolarów...

Gibson i Icon zapewniają, że chwila podpisania umowy z dystrybutorem jest już bliska.

Jeśli jednak firma miałaby się zdecydować na samodzielne rozpowszechnianie "The Passion" w USA - to posiada już w tym zakresie niejakie doświadczenie, ponieważ od lat sama dystrybuuje większość filmów Gibsona w Wielkiej Brytanii i Australii.

Premiera obrazu, w którym główne role zagrali James Caviezel "Hrabia Monte Christo", Maia Morgenstern ("Siódmy pokój") i Monica Bellucci ("Matrix Reaktywacja"), jest planowana na okolice Wielkanocy 2004 roku.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: boja | USA | obraz | firma | film

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje