Reklama

Dostaje 20 mln dolarów za rolę

Niedawno świat obiegła wiadomość, że 43-letnia Julia Roberts spodziewa się czwartego dziecka! Do dziś gwiazda nie potwierdziła tych rewelacji. Ale też im nie zaprzeczyła.

Aktorka długo czekała na założenie szczęśliwej rodziny, ale kiedy to nastąpiło, szybko nadrabia czas! Zaledwie sześć lat po ślubie Roberts jest matką trójki dzieci i w pełni spełnioną kobietą. Mieszka na całkowitym odludziu na wielkiej farmie w Nowym Meksyku. Do najbliższego sklepu musi jechać pół godziny! Jak sama przyznaje, nie lubi opuszczać swojego "raju na ziemi".

Reklama

"Spokój, cisza... To świat, za którym zawsze tęskniłam" - powiedziała w jednym z wywiadów.

Dwa lata po ślubie z operatorem Dannym Moderem dowiedziała się, że jest w ciąży. Kręciła wtedy obraz "Ocean's Twelve: Dogrywka". Kiedy tylko padł ostatni klaps na planie filmu Stevena Soderbergha, natychmiast wyjechała z Los Angeles i zaszyła się na swoim ranczu.

W 2004 roku urodziła bliźnięta: Hazel i Phinnaeusa. Trzy lata później na świat przyszło najmłodsze dziecko pary - syn Henry.

Od momentu pojawienia się dzieci, Roberts rzadko opuszcza ranczo. Rozkoszuje się życiem kury domowej. Uwielbia prać, sprzątać, gotować, uprawiać ogród i zajmować się dziećmi. Z dumą mówi o sobie: "Sztuki domowe to moja specjalność!" Ma bzika na punkcie zdrowego sposobu odżywiania się. Jej pokazowe danie to sałatka z orzechami pini, kozim serem, suszonymi jagodami i jabłkami.

Początkowo nie brakowało jej błysku fleszy i pracy na planie. W pewnym momencie jednak zatęskniła za dawnym życiem.

"Nawet najszczęśliwsza pani domu potrzebuje nowych bodźców, doświadczeń" - powiedziała. - Choćby tylko po to, żeby było o czym rozmawiać z mężem przy kolacji".

Dlatego w 2006 roku przyjęła propozycję zagrania w filmie "Wojna Charliego Wilsona".

"Tom Hanks osobiście przyjechał, by mnie do tego przekonać - wspomina. - Biedak trzy razy po drodze zabłądził, więc nie miałam serca mu odmawiać".

Obiecała jednak mężowi, że nie będzie rozstawać się rodziną na dłużej niż dwa tygodnie. Słowa dotrzymała. Zastrzegła w kontrakcie, że na planie będą także jej dzieci. Zażądała najlepszych apartamentów hotelowych oraz całodobowej opieki nianiek. Producent spełnił wszystkie jej wymagania, łącznie z honorarium - 20 mln dolarów!

Takiego komfortu pracy mogą jej pozazdrościć koleżanki po fachu. Ale dopóki nie pojawi się godna następczyni, Roberts nie musi się martwić o swoją karierę. Producenci filmowi bez zmrużenia oka płacą artystce nawet najbardziej wygórowane pieniądze, bo jej nazwisko gwarantuje wielomilionową publiczność. Dlatego gwiazda bez problemu odrzuca większość propozycji, a i tak twierdzi, że jest "najszczęśliwszą dziewczyną w mieście".

Teleświat

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Julia Roberts | tych | Nie | świat

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje