Reklama

Reklama

Daniel Radcliffe: Ludzie nie mają o nim dobrego zdania

Daniel Radcliffe, gwiazdor filmowej serii "Harry Potter", podobnie jak wielu dziecięcych aktorów, początkowo nie umiał poradzić sobie z nagłą popularnością. Artysta zmagał się w przeszłości z uzależnieniem od alkoholu, jednak w porę rzucił używki. Od lat konsekwentnie unika skandali, skupiając się na kolejnych zawodowych projektach. Jak wyjawił w najnowszym wywiadzie, zazwyczaj udaje mu się pozytywnie zaskoczyć nowopoznanych ludzi, którzy z góry zakładają, że jest zarozumiały i zepsuty. "Od zawsze miałem świadomość, że ludzie mają wobec mnie niskie oczekiwania" - wyznał z rozbrajającą szczerością.

Daniel Radcliffe

Daniel Radcliffe zdobył międzynarodową popularność w bardzo młodym wieku. I zapłacił za to wysoką cenę. Filmowy Harry Potter kilkakrotnie opowiadał w wywiadach, że po zakończeniu zdjęć do ostatniej części kultowej serii opowiadającej o przygodach dorastającego czarodzieja, wpadł w alkoholizm.

Daniel Radcliffe: Alkoholowy problem

"Upijałem się, bo odczuwałem ogromny lęk związany z tym, co się ze mną stanie. Nie wiedziałem, co zrobić ze swoim życiem i nie czułem się na tyle komfortowo z samym sobą, by pozostać trzeźwym. Wiele razy próbowałem rzucić alkohol, ale każda z tych prób kończyła się porażką. W końcu mi się jednak udało, a wszystko dzięki pomocy rodziny i przyjaciół, którzy byli ze mną w tym trudnym czasie" - wyznał aktor w zeszłym roku w rozmowie z BBC Radio 4.

W nowym wywiadzie udzielonym dziennikowi "The Mirror" trzykrotny laureat nagrody Teen Choice ujawnił, że jako dziecięcy aktor nie wzbudzał zbyt dużego zaufania ludzi, których spotykał w życiu prywatnym. Z góry zakładali bowiem, że jest zarozumiały i zepsuty. Jego szczere wyznanie na temat alkoholizmu jedynie pogłębiło owe uprzedzenia.

Reklama

Daniel Radcliffe: Ludzie mają wobec mnie niskie oczekiwania

"Od zawsze miałem świadomość, że ludzie mają wobec mnie niskie oczekiwania. Uważam, że to wspaniałe, bo zwykle udaje mi się pozytywnie ich zaskoczyć. Pamiętam, jak kiedyś byłem na obiedzie z pewnym reżyserem i opowiedziałem mu historię o tym, co mi się niedawno przytrafiło - w lekki i zabawny sposób. Gdy skończyłem, spojrzał na mnie i wypalił: "Jak to możliwe, że nie jesteś bardziej popiep...?". Często spotykam się z podobną reakcją. Szczerze mówiąc, nie mam satysfakcjonującej odpowiedzi na tego rodzaju pytania" - wyjaśnił Radcliffe.

Z uzależnieniem od alkoholu zdołał uporać się w 2010 roku i od tamtej pory, jak przekonuje, żyje w trzeźwości. Aktor podkreślił, że udało mu się wyjść na prostą między innymi dzięki wsparciu, jakie otrzymał od swoich rodziców - agenta literackiego Alana Radcliffe’a i reżyserki castingu Marci Gresham.

"Moi rodzice byli bardzo wspierający. Troszczyli się nie tylko o moje sukcesy, ale przede wszystkim o moje samopoczucie i zdrowie psychiczne. Między kolejnymi filmami o Harrym Potterze pytali mnie: 'Czy nadal sprawia ci to radość? Pamiętaj, nie musisz tego robić, jeśli nie masz już na to ochoty'. A ja odpowiadałem: 'Bardzo chcę dalej grać, naprawdę nie znoszę chodzić do szkoły'. Zawsze byłem świadomy istnienia stereotypów na temat dziecięcych aktorów, a oni nie chcieli być natarczywymi rodzicami, którzy naciskają na dziecko, żeby cały czas występowało i zarabiało pieniądze" - zaznaczył Radcliffe.

Czytaj więcej: Daniel Radcliffe: "Harry Potter"? Od razu przełączam

PAP/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Daniel Radcliffe | Harry Potter

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje