Reklama

Damięcki jak Tim Robbins?

15 stycznia w warszawskim Teatrze Syrena odbędzie się polska prapremiera "Skazanych na Shawshank" . W głównej roli zobaczymy Mateusza Damięckiego.

"Skazani na Shawshank" w Teatrze Syrena będzie teatralną wersją słynnego filmu z 1994 roku, dzisiaj często wymienianego w rankingach na najlepszy film wszech czasów.

Reklama

Andy Dufresne, finansista, zostaje niesłusznie skazany na karę dożywocia za zamordowanie własnej żony i jej kochanka. Trafia do więzienia Shawshank, w którym bezwzględne reguły wyznaczają dyrektor i sadystyczni strażnicy. Mimo wszystko Andy nie załamie się. Przygotuje przewrotny plan zemsty, który zaskoczy nawet jego najbliższych współwięźniów...

"Skazani na Shawshank" są opowieścią o potrzebie nadziei pozwalającej zachować człowieczeństwo w każdych warunkach. Stawiają uniwersalne pytanie o związek etyki z inteligencją, które nie zawsze idą ze sobą w parze. Jaką moralną cenę płaci człowiek za przystosowanie się do życia w zamkniętej społeczności?

- Zdecydowałem się na zrobienie tej historii na scenie, ponieważ miałem na to pomysł. "Skazani na Shawsank" to jeden z moich ulubionych filmów, natomiast uznałem, że na pewno nie będę naśladował tego obrazu. Postanowiłem, że pokażę to zupełnie z innej strony. Będzie to nowy wymiar tej historii - powiedział reżyser Sebastian Chondrokostas.

- Sformalizowaliśmy rzeczywistość więzienną. Stworzyliśmy chory, patologiczny system tego więzienia i przenieśliśmy akcent na bohaterów, a nie na fabułę. Pokażemy wnętrze postaci, ich poczucie winy, potrzebę przemiany, ucieczki od przeszłości oraz potrzebę nadziei, którą system więzienny bardzo im ogranicza - dodał Chondrokostas.

Dyrektor artystyczny Teatru Syrena - Wojciech Malajkat, nie kryje, że ta sztuka, to eksperyment artystyczny... - Teatr Syrena lubi podejmować dobre i ważne tematy. W tym przedstawieniu będzie wszystko: i dramat i chwile wesołości. W sztuce trzeba eksperymentować. Na tym polega wolność i odwaga artystyczna - powiedział Wojciech Malajkat.

"Nie będę Timem Robbinsem"

W rolę Ande'ego wcielił się Mateusz Damięcki, który podkreśla, że "Skazani na Shawsank" to sztuka oparta przede wszystkim, na powieści Stephena Kinga. - Wszyscy starają się porównać to przedstawienie do filmu i trudno się temu dziwić. Natomiast pierwowzorem scenariusza tej sztuki jest opowiadanie Stephena Kinga - podkreśla Damięcki.

- Nasi bohaterowie nie przypominają filmowych postaci. Tomasz Sapryk nie bardzo przypomina Morgana Freemana, a ja nawet gdybym spuchł, to nie będę Timem Robbinsem - powiedział aktor.

Damięcki nie ukrywa, że rola w sztuce "Skazani na Shawshank", jest istotna w jego karierze. - Spędziłem na tej scenie trzy miesiące mojego życia. Postawiłem wiele na szali. Sztuka jest długa, a ja jestem prawie w każdej scenie. Kosztowało mnie to wiele energii, czasu, sił i nie ukrywam, że to ważna na dla mnie rola - przyznał artysta.

W "Skazanych na Shawsank", obok Damięckiego i Sapryka, występują też: Henryk Boukołowski/Andrzej Pieczyński, Piotr Szwedes, Michał Staszczak, Andrzej Niemyt, Jacek Pluta, Wojciech Malajkat oraz Jerzy Słonka.

Polska prapremiera sztuki "Skazani na Shawsank" już 15 stycznia 2011 roku w Teatrze Syrena w Warszawie.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje