"Czyściciele internetu": Dlaczego Facebook usunął obraz nagiego Trumpa?

"Nie rozumiem, dlaczego ludzie uważają, że nagi człowiek jest obrzydliwy" - to słowa Ilmy Gore, pochodzącej z Los Angeles artystki, która namalowała obraz przedstawiający nagiego Donalda Trumpa z małym penisem i zamieściła go na swoim koncie na Facebooku. Amerykański portal społecznościowy zadecydował o jego usunięciu, ponieważ pogarszał wizerunek prezydenta USA. Co więcej, konto Gore na Facebooku zostało zawieszone.

Fragment portretu Donalda Trumpa, usuniętego przez Facebook

A przecież, jak twierdzi Gore,  "sztuka jest tylko odwzorowaniem tematu. To nie jest rzeczywistość, to nie zdjęcie. To nie ktoś, kto nie wyraził na to zgody - to czysta fikcja. Nie ma tu agresji ani seksualności, to po prostu nagie ciało ludzkie z twarzą Trumpa."

Reklama

Film dokumentalny "Czyściciele Internetu" Hansa Blocka i Moritza Riesewiecka ukazuje kulisy działań światowych mediów społecznościowych. Każdego dnia co minutę 500 godzin materiału filmowego jest przesyłanych na YouTube, 450 000 tweetów jest publikowanych na Twitterze, a 2,5 miliona postów na Facebooku.

Jego współzałożyciel Mark Zuckerberg obiecał kiedyś, że Facebook będzie bez ograniczeń dzielić się wszystkim z każdym, ale okazało się, że jest zupełnie inaczej. Internet nie jest wcale tak neutralny, demokratyczny i wolny, jak się nam z pozoru wydaje.

"Czyściciele internetu" przedstawiają skutki i ofiary internetowej cenzury, która de facto okazuje się idealnym narzędziem do sterowania rzeczywistością. Kto decyduje o tym, dlaczego jedne zdjęcia lub informacje mogą pojawić się w sieci, a inne nie?

Jak to możliwe, że Facebook czy Instagram mają dziś taką władzę, o jakiej do tej pory większość państw mogłaby tylko pomarzyć?  

Film "Czyściciele Internetu" w kinach od 5 października.

Dowiedz się więcej na temat: Czyściciele internetu

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje