Reklama

Czy wojna jest sexy?

Spośród pięciu premier kinowych bieżącego tygodnia, na największą uwagę zasługuje "Czarna księga" - holenderski film twórcy "Nagiego instynktu" Paula Verhoevena. I to nie tylko dlatego, że prowokuje do pytania - które w tytule recenzji filmu zadała krytyczka "Dziennika" - "czy wojna jest sexy?"

"CZARNA KSIĘGA"

Reklama

"Wyrazista i silna postać kobieca w filmie, zwłaszcza wojennym, to rzadkość. Paul Verhoeven zasłużyłby więc na pochwały już za dostarczenie widzowi tego rarytasu. Główna bohaterką Czarnej księgi jest żydowska piosenkarka - Rachel (świetna Carice van Houten), która przed końcem drugiej wojny włącza się do holenderskiego ruchu oporu. Walczy nietypowo - za broń służy jej nie pistolet, ale kobiecy urok. I cicha determinacja".
Karolina Pasternak, "Przekrój"

"Nudne oczywiście to nie jest, liczba zwrotów akcji (inna rzecz, że nielogicznych) potrafi w końcowej partii filmu oszołomić, zrealizowane jest wszystko bardzo sprawnie, ale to tylko dobrze naoliwiona maszyna, bez duszy: głębokich emocji nie wywołuje, a czasami lekki niesmak".
Paweł Mossakowski, "Gazeta Wyborcza"

"W Czarnej księdze Paul Verhoeven znakomicie połączył wciągający kryminał wojenny z niestandardowym romansem. Ironiczną historią pięknej Rachel nadał opowieści o zagładzi e Żydów nowy wymiar. (...) Niewykluczone, że Czarna księga zmieni spojrzenie innych twórców na koturnowo traktowane dotąd tematy . To je dno z najlepszych osiągnięć w karierze Verhovena".
Magdalena Michalska, "Dziennik"


"SKRZYPCE"

"Ze Skrzypiec Francisco Vargasa płynie melodia, której warto posłuchać. magia filmu tkwi w zgrabnym połączeniu kronikarskiego zapisu wydarzeń z baśniową atmosferą. (...) Vargas uprościł dialogi tak, by brzmiały naturalnie, większość ról powierzył naturszczykom, zdjęcia pozbawił koloru. (..) W rezultacie powstałą prosta i wiarygodna historia z fascynującego świata rdzennych mieszkańców Meksyku. Ole!".
Ola Salwa, "Przekrój"

"To jeden z najbardziej oryginalnych filmów, jakie w ostatnich miesiącach pojawiły się w naszych kinach.(...) Francisco Vargas nie tyle opowiada fabułę, co raczej wrzuca widza w przerażający świat i pozwala namacalnie go poczuć - poprzez sensualny obraz, grane niewprawnymi już rękami na skrzypcach, ludowe tematy, pełne bólu, strachu i siły twarze bohaterów. Jednak przede wszystkim dzięki przerażającej ciszy, rzadko przerywanej słowami, częściej - dźwiękami natury, gwizdami (znak powstańców), odgłosem kroków".
Paweł T.Felis, "Gazeta Wyborcza"

"Skrzypce to czarno-biały film o barwach dźwięków. Nietuzinkowa opowieść Francisa Vargasa o związkach muzyki i wojny pozwala spojrzeć w głąb współczesnych konfliktów w Ameryce Łacińskiej. Tytuł [jednak] jest zwodniczy. To nie jest historia Antonia Stradivariego , nie usłyszymy tematów na skrzypce Vivaldiego, Berga czy Corelli'ego".
Łukasz Maciejewski, "Dziennik"


INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: \ Film | księga | Gazeta Wyborcza | skrzypce | dziennik | most | sexy | wojna | wojny | filmy | film

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje