Obecnie na ekranach kin można oglądać "Odyseję", najnowszy film w reżyserii Christophera Nolana. Adaptacja greckiego eposu autorstwa Homera opowiada o dziesięcioletniej podróży Odyseusza, który po zakończeniu wojny trojańskiej stara się wrócić na wyspę Itaka.
Nolanowi udało się zebrać imponującą obsadę. W Odyseusza wcielił się Matt Damon. Jego żonę Penelopę zagrała Anne Hathaway, a syna Telemacha - Tom Holland. Jon Bernthal wcielił się Menelaosa, króla Sparty, a Benny Safdie w jego brata Agamemnona, króla Argolidy. Zendai przypadła rola Ateny, bogini mądrości i wojny. Charlize Theron zagrała nimfę Kalipso.
Krytycy są zachwyceni filmem i już nazywają go jedną z najważniejszych premier tego roku.
"Brytyjski reżyser stworzył dzieło kompletne i spełnione, zarówno od strony autorskiego pomysłu na adaptację, jak i filmowego rzemiosła" - napisał Kuba Armata w recenzji dla Interii.
Christopher Nolan robi sobie przerwę od reżyserii
Christopher Nolan ogłosił, że robi sobie trzyletnią przerwę od kręcenia filmów.
"Zdecydowanie dotarłem do granicy własnej wytrzymałości i myślę, że także wytrzymałości wszystkich zaangażowanych osób" - powiedział Nolan w rozmowie z "Today". "To znaczy, to jest przecież 'Odyseja', więc to oczywiste, że powinno być trudno. Nie wykonywalibyśmy swojej pracy dobrze, jeśli nie wydawałaby nam się trudna w przypadku adaptacji 'Odysei'" - dodał.
Mimo że kręcenie najnowszego filmu okazało się wyczerpującym doświadczeniem, między innymi za sprawą użycia kamer IMAX, Nolan nie chciałby, aby powstał w inny sposób.
"Jeśli naprawdę interesują cię filmy i historia kina, jedna rzecz staje się absolutnie jasna: aby odnieść sukces, trzeba podejmować ryzyko. Największym ryzykiem ze wszystkich jest właśnie granie bezpiecznie" - powiedział Nolan w wywiadzie dla "New York Times". "To jest coś, co konsekwentnie nie sprawdza się w kinie głównego nurtu. Widzowie szukają czegoś nowego".












