
Parę tygodni temu telewizyjną premierę miał nowy serial stacji Stevena Soderbergha "The Knick". Clive Owen wciela się w nim w postać doktora Johna Thackery'ego - genialnego chirurga który wprowadza pionierskie metody leczenia i przekracza granice medycyny na początku XX wieku.

Jak zwykle z niedopiętym krawatem oglądaliśmy Clive'a Owena w szpiegowskim thrillerze "Kryptonim: Shadow Dancer" (2012), gdzie zagrał agenta brytyjskiego wywiadu, który próbuje zwerbować irlandzką ekstremistkę. Wcześniej aktor pojawiał się w szeregu filmów, w których wyglądał niemal identycznie: "Wykolejony" Mikael Haafströma, "International" Toma Tykwera, "Gra dla dwojga" Tony'ego Gilroya. Garnitury, białe kołnierzyki... - fot. BBC Films

Cygaro i wąs? To musi być Ernest Hemingway. Clive Owen wcielił się w amerykańskiego pisarza w biograficznym filmie HBO "Hemingway i Gellhorn", opowiadającym o burzliwym związku autora "Stary człowiek i morze" z dziennikarką Marthą Gellhorn (Nicole Kidman).

W futurystycznych "Ludzkich dzieciach" Alfonso Cuarona Owen zagrał byłego aktywistę społecznego, który kończy jako pogrążony w alkoholizmie i odrętwieniu urzędnik państwowy - fot. Everett CollectionEast News
![W "Sin City" Roberta Rodrigueza Owen wcielił się w postać byłego fotoreportera Dwighta - jedynego mężczyznę, któremu mogą zaufać prostytutki z MIasta Grzechu. "Nie miałem pojęcia, skąd weźmiemy kogoś tak szorstkiego jak Dwight, dopóki nie przypomniałem sobie Clive'a w tych słynnych reklamach BMW, które jakiś czas temu widziałem w sieci. Jest w nim pewna tajemniczość i szorstkość, które świetnie pasują do postaci z książek Franka" [Millera - autora komiksowego pierwowzoru - przyp.red.] - wyjaśniał reżyser filmu. W "Sin City" Roberta Rodrigueza Owen wcielił się w postać byłego fotoreportera Dwighta - jedynego mężczyznę, któremu mogą zaufać prostytutki z MIasta Grzechu. "Nie miałem pojęcia, skąd weźmiemy kogoś tak szorstkiego jak Dwight, dopóki nie przypomniałem sobie Clive'a w tych słynnych reklamach BMW, które jakiś czas temu widziałem w sieci. Jest w nim pewna tajemniczość i szorstkość, które świetnie pasują do postaci z książek Franka" [Millera - autora komiksowego pierwowzoru - przyp.red.] - wyjaśniał reżyser filmu.](https://i.iplsc.com/0004CIHSE6PYT59V-C323-F4.webp)
W "Sin City" Roberta Rodrigueza Owen wcielił się w postać byłego fotoreportera Dwighta - jedynego mężczyznę, któremu mogą zaufać prostytutki z MIasta Grzechu. "Nie miałem pojęcia, skąd weźmiemy kogoś tak szorstkiego jak Dwight, dopóki nie przypomniałem sobie Clive'a w tych słynnych reklamach BMW, które jakiś czas temu widziałem w sieci. Jest w nim pewna tajemniczość i szorstkość, które świetnie pasują do postaci z książek Franka" [Millera - autora komiksowego pierwowzoru - przyp.red.] - wyjaśniał reżyser filmu.

Dość szybko udowodnił też, że poza znakomitą prezencją ma też nieprzeciętny talent aktorski - jego rola w "Bliżej" Mike'a Nicholsa przyniosła mu statuetkę BAFTA i Złoty Glob dla najlepszego aktora drugoplanowego, a także nominację do Oscara.East News

Dał się zauważyć do tego stopnia, że to właśnie jemu czołowy hollywoodzki producent Jerry Bruckheimer powierzył tytułową rolę w "Królu Arturze" Antoine'a Fuquy. Od tego momentu Owen stał się gwiazdą - fot. Touchstone PicturesEast News

Kiedy amerykański reżyser Robert Altman realizował "Gosford Park", Owen znalazł się w obsadzie obok najważniejszych gwiazd brytyjskiego kina (na zdjęciu z Helen Mirren) - fot. Capitol FilmsEast News

Karierę rozpoczynał jednak głównie od występów w telewizji. Na początku lat 90. był gwiazdą seriali "Chancer" (na zdjęciu), "Sharman", "Split Second" oraz przeboju stacji BBC "Second Sight".
East News

Po raz pierwszy na ekranie oglądaliśmy go w dramacie "Vroom" (1988), gdzie wystąpił u boku Dawida Thewlisa (P). Trzy lata później zwrócił na siebie uwagę rolą w dramacie "Close My Eyes" , gdzie - uwierzycie? - pokazał sie nie tylko bez garnituru, lecz nawet w stroju Adama!

Kiedy Pierce Brosnan zrezygnował z roli Jamesa Bonda, jednym z najpoważniejszych kandydatów na jego następcę był Clive Owen. Obchodzący właśnie 50. urodziny Brytyjczyk wydawał się stworzony do roli agenta 007. Elegancki, tajemniczy, przystojny... No właśnie, czy jednak aby nie zbyt nudny? Rola Bonda przypadła co prawda Danielowi Craigowi, Clive Owen nie przestał jednak nosić garniturów... - fot. Andrew H. Walker







