"Ciało" plagiatem?

Reżyser Janusz Zaorski i producent Dariusz Jabłoński opublikowali specjalne oświadczenia, w których twierdzą, iż film "Ciało", nakręcony według scenariusza Andrzeja Saramonowicza, jest plagiatem pomysłu znanego pisarza Janusza Głowackiego. Wyreżyserowana przez Andrzeja Saramonowicza i Tomasza Koneckiego komedia cieszy się obecnie wielką popularnością w polskich kinach.

Janusz Zaorski to reżyser takich filmów, jak m.in. "Matka Królów", "Piłkarski poker" i "Haker".

Reklama

W swym oświadczeniu twierdzi on, że "Ciało" nosi cechy oczywistego zapożyczenia z opowiadania Janusza Głowackiego "Przed burzą", które reżyser czytał kilkanaście lat temu w paryskiej "Kulturze".

Twórca dodał, iż znany mu jest również scenariusz, który powstał na podstawie tego opowiadania, autorstwa Janusza Głowackiego i Evy Nagorski, zatytułowany "Przedział dla niepalących".

"Przy okazji realizacji filmu Szczęśliwego Nowego Jorku w roku 1996 spotkałem się w Nowym Jorku z Januszem Głowackim, który poinformował mnie, że skończył prace literackie nad scenariuszem będącym rozwinięciem opowiadania" - kontynuował Zaorski.

"Od ponad 30 lat jestem reżyserem, scenarzystą, a od kilku lat również producentem i w swojej długoletniej działalności medialnej nigdy nie spotkałem się z przejawem tak bezceremonialnego wykorzystania czyjegoś pomysłu filmowego i scenariusza" - można dalej wyczytać w oświadczeniu reżysera.

"Nieudany film Ciało wyklucza realizację świetnego scenariusza Przedział dla niepalących. W rezultacie ukarano nas - widzów, wielomilionową widownię polską, czekającą na nowy film scenarzysty RejsuTrzeba zabić tę miłość" - zakończył Janusz Zaorski.

Producent i reżyser Dariusz Jabłoński ("Fotoamator", "Przedwiośnie") skierował swoje oświadczenie do samego Janusza Głowackiego.

Potwierdza w nim informacje przekazane pisarzowi podczas ich wcześniejszej rozmowy.

Jabłoński twierdzi, że w 1997 roku zaproponowano mu rozważenie współpracy nad scenariuszem zatytułowanym "Przedział dla niepalących", autorstwa Głowackiego.

Jesienią 1997 roku polski producent spotkał się z D. Pollockiem i K. Schoenhalsem. Jak twierdzi Jabłoński, obaj oświadczyli, iż są właścicielami opcji do tego scenariusza i zamierzają film na jego podstawie zrealizować w Polsce.

"O ile dobrze pamiętam, wspominali także, iż przekazali scenariusz do Canal+" - można dalej wyczytać w oświadczeniu. "W grudniu tego roku spotkałem się z Panem Andrzejem Saramonowiczem, który poprosił mnie o zapoznanie się ze scenariuszem napisanym przez niego pt. Ciało"- kontynuuje Jabłoński.

"Powiedział, iż w trakcie rozmowy z P. Mossakowskim z Canal+ doszli do wniosku, iż scenariusz potrzebuje producenta i wybór padł na mnie" - relacjonuje Jabłoński tamto spotkanie.

W czasie lektury tekstu Saramonowicza, producent miał zorientować się, że ów tekst oraz scenariusz "Przedziału dla niepalących" Głowackiego dzieli niezwykłe podobieństwo.

Jabłoński odmówił współpracy przy realizacji "Ciała", tłumacząc się podjęciem pracy przy "Przedziale dla niepalących". Poza tym, jak twierdzi, ostrzegł Saramonowicza, iż zbieżność wątków obydwu scenariuszy może tworzyć sytuację zarzutu o plagiat, i poradzil mu rozważenie tej poważnej sytuacji.

"Niedługo później w trakcie spotkania opłatkowego w mojej firmie wróciliśmy z Panem Saramonowiczem do tego tematu, przy czym Pan Saramonowicz powoływał się na to, że scenariusze w ocenie np. pana Pawła Mossakowskiego różnią się, a ja powtarzałem, iż sytuacja jest trudna i z przykrością zdecydowanie wykluczam możliwość mojej współpracy" - pisze Dariusz Jabłoński w swoim tekście.

"Po tej rozmowie nie miałem już żadnych kontaktów ze sprawą. Mam nadzieję, iż wiernie opisałem przebieg wydarzeń, zgodnie z tym, co zapamiętałem" - zakończył producent swoje oświadczenie, opublikowane w "Gazecie Wyborczej".

Twórcy "Ciała" na zarzuty Zaorskiego i Jabłońskiego jeszcze nie odpowiedzieli.

Reklama

Reklama

Reklama