Tomasz Kot twierdzi, że przez lata uczył się, jak pokazywać na ekranie emocje.
"Nigdy nie przypuszczałem, że najtrudniejsze jest powstrzymywanie ich" - wyznał w najnowszym wywiadzie, opowiadając o tym, co działo się na planie show "LOL: Kto się śmieje ostatni".
Aktor dorastał w Legnicy, gdzie, jak mówi, śmiano się z mało wyrafinowanych żartów, czyli tzw. sucharów.
"Abstrakcyjne poczucie humoru było mi obce" - powiedział "Twojemu Stylowi".
Był zachwycony starszym o 14 lat aktorem
Dziś, pytany, kto miał największy wpływ na jego poczucie humoru, Tomasz Kot na pierwszym miejscu wymienia legendarny telewizyjny duet: Wojciecha Manna i Krzysztofa Maternę.
"Pamiętam, jak pierwszy raz zobaczyłem 'Za chwilę dalszy ciąg programu' Manna i Materny. Pokazali kalambur - Materna przeskakuje przez ryby rozłożone na asfalcie. Rozwiązanie? Bieg przez płotki. Zwariowałem z zachwytu" - opowiadał aktor w rozmowie z "Twoim Stylem".

"Nie wiedziałem, że tak można żartować" - dodał.
Tomasz wspomina, że tak naprawdę zrozumiał, co to jest humor abstrakcyjny, gdy poznał Janusza Chabiora, który prowadził w Legnicy Klub Gońca Teatralnego.
"Chodziłem do drugiej klasy liceum. Jasiu, starszy o 14 lat, już wtedy grał epizody w filmach. Jego poczucie humoru to była mieszanka Monty Pythona z Woodym Allenem. Byłem nim zachwycony" - twierdzi Kot.
Tomasz Kot do dziś przyjaźni się z Januszem Chabiorem
Tomasz Kot bardzo długo nie miał na siebie pomysłu, a gdy wreszcie zdecydował, że zostanie aktorem, okazało się, że nie może podejść do egzaminów do szkoły teatralnej.
"Nie zdałem matury" - zdradził w cytowanym już wywiadzie.
Dzień po ogłoszeniu wyników egzaminu dojrzałości, 19-letni Tomasz wybrał się z Januszem Chabiorem na legnicki rynek, by w jednym z tamtejszych barów "zapomnieć" o swojej porażce.
"Zobaczył mnie siedzącego na rynku z Jasiem dyrektor teatru. Powiedział: 'Przyjdź do mnie jutro, wezmę cię na etat. Zostaniesz adeptem sztuki teatralnej'. I zostałem. Wyprowadziłem się z domu, zamieszkałem w Domu Aktora ze starszymi kolegami z teatru. Byli moimi idolami" - opowiada gwiazdor.
Tomasz Kot przez dwa lata uczył się aktorstwa pod okiem Janusza Chabiora, a w międzyczasie zdał maturę i dostał się do krakowskiej szkoły teatralnej.
Dziś Tomasz uważany jest za jednego z najlepszych polskich aktorów swojego pokolenia. Osiągnął sukces, ale nie zapomina o ludziach, którzy mu w tym pomogli. Z Januszem - swoim pierwszym nauczycielem i pierwszym recenzentem - wciąż się przyjaźni.













