Reklama

Reklama

Charlie Sheen rzucił używki i pisze autobiograficzną książkę

Przez wiele lat więcej niż o jego rolach mówiło się o jego zmaganiach z uzależnieniem od alkoholu i narkotyków. Ale nałogi w życiu Charliego Sheena to już przeszłość. Tak twierdzi jego ojciec, który w najnowszym wywiadzie zdradził, że to aktor na dobre odstawił wszelkie używki. W wychodzeniu z uzależnienia pomaga mu praca – gwiazdor pisze obecnie autobiograficzną książkę, w której najpewniej podzieli się doświadczeniami związanymi z wyniszczającą walką z nałogiem. „Jest naprawdę niezwykłym człowiekiem. Jego życie i droga do wyzdrowienia to cud” – wyznał Martin Sheen.

Charlie Sheen: Takie widoki to już przeszłość

W Hollywood Charlie Sheen od zawsze miał opinię skandalisty. Trzeba jednak przyznać, że sobie na nią zapracował. Media przez lata prześcigały się w publikowaniu sensacyjnych doniesień na temat kolejnych wybryków aktora, który nie stronił od alkoholu, narkotyków i towarzystwa prostytutek. Momentem przebudzenia nie okazała się nawet druzgocąca diagnoza, którą usłyszał przed dekadą - dowiedział się wówczas, że jest nosicielem wirusa HIV. Jak wyznał w 2015 roku goszcząc w programie "Today", przez cztery lata płacił szantażystom, by nie ujawnili tego faktu.

Mroczne czasy walki z uzależnieniem gwiazdor serialu "Dwóch i pół" ma już jednak za sobą. Jego ojciec, popularny aktor Martin Sheen, w rozmowie z "People" zdradził, że syn zdołał pokonać wyniszczające nałogi i na dobre odstawił wszelkie używki. "Uwielbiam go, zawsze go uwielbiałem. Jest naprawdę niezwykłym człowiekiem. Jego życie i droga do wyzdrowienia to cud. Czasy jego choroby były dla nas bardzo trudnym etapem" - wyznał Sheen. I dodał, że w wychodzeniu z uzależnienia pomaga mu nowy projekt, jakim jest pisanie autobiograficznej książki. "Teraz, dzięki Bogu, jest już zdrowy i pracuje nad książką. Jest tym bardzo podekscytowany" - zdradził ojciec gwiazdora.

W 2016 roku Charlie Sheen ujawnił w rozmowie z dr Mehmetem Ozem, że moment, w którym dowiedział się, iż jest nosicielem wirusa HIV, stał się początkiem jednego z największych kryzysów w jego życiu. Wtedy to, po 11 latach trzeźwości, po raz kolejny wrócił do nałogów. "Piłem i brałem narkotyki, by zdusić lęk. Odrętwienie było lepsze niż paniczny strach przed tym, co się ze mną stanie. To było jedyne narzędzie do tłumienia niepokoju, jakim wtedy dysponowałem. Okazało się, że przez to mój stan tylko się pogorszył" - wyznał aktor. W lipcu Sheen, który odstawił już narkotyki i alkohol, świętował inny sukces - pierwszą rocznicę rzucenia palenia. "Gdybym mógł cofnąć czas, nigdy nie zacząłbym palić papierosów. Jeśli zastanawiasz się nad rzuceniem palenia, zaufaj mi: im szybciej, tym lepiej!" - napisał wówczas na Twitterze.

Reklama

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Sheen Charlie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje