Reklama

Cannes: W cieniu Tienanmen

Pięcioletni zakaz kręcenia filmów może dostać chiński reżyser Lou Ye za to, że na festiwalu filmowym w Cannes zaprezentował swój film "Pałac letni" bez aprobaty chińskiej cenzury - podał w poniedziałek, 22 maja, dziennik "Apple Daily" w Hongkongu. Zdaniem hongkońskiego dziennika reżyser może również zostać ukarany grzywną.

"Pałac letni", którego premiera miała miejsce 18 maja w Cannes, jest pełną śmiałych scen erotycznych historią miłosną rozgrywającą się na tle prodemokratycznego studenckiego protestu na placu Tiananmen w Pekinie, zduszonego przez wojsko 4 czerwca 1989 roku.

Reklama

Chińskie władze zakazały krajowym mediom wspominać w relacjach z Cannes o filmie, z tego też powodu część chińskich dziennikarzy opuściła festiwal jeszcze przed zakończeniem - podaje "Apple Daily".

Lou do ostatniej chwili próbował przemontować obraz, żeby zadowolić władze. Wytknięto mu jednak sceny erotyczne, które w chińskich mediach są ostatnio ściśle cenzurowane. Przedstawiciele urzędu zajmującego się cenzurą wypowiadali się w chińskiej prasie, że pokaz "Pałacu letniego" w Cannes był nielegalny i reżyser powinien zostać ukarany.

Po premierze w Cannes "Pałac letni" był krytykowany za niezbyt udany montaż, jednak film wywołał wielkie zainteresowanie ze względu na zakazaną w Chinach tematykę. W chińskich mediach i internecie odniesienia do wydarzeń z 1989 roku są ściśle cenzurowane.

Według Lou film zawiera wątki autobiograficzne, bo w 1989 roku sam był studentem Uniwersytetu Pekińskiego i również przeżywał romans.

"To był początek okresu reform i studenci czuli większą wolność niż ich poprzednicy; czuli, że mogą zrobić wszystko. Dziś wiemy, że to było tylko złudzenie" - powiedział reżyser cytowany na internetowej witrynie festiwalu w Cannes.

Szef tegorocznego jury festiwalu w Cannes, znany hongkoński reżyser Wong Kar-wai, kilka lat temu sam chciał nakręcić romans rozgrywający się na placu Tiananmen, jednak chińska cenzura odrzuciła scenariusz. Wśród jurorów w Cannes zasiada także gwiazda chińskiego kina Zhang Ziyi (m.in. "Wyznania gejszy").

Lou Ye należy do najmłodszego pokolenia chińskich reżyserów, tzw. szóstej generacji. Za swoje filmy zdobywał już nagrody na festiwalach na świecie. Jego "Rzeka Suzhou" jest znana z polskiego akcentu - głównym rekwizytem w filmie jest pochodząca przemytu polska wódka żubrówka.

Urodzony w Szanghaju Lou nie jest pierwszym reżyserem, który ma problemy z chińską cenzurą. Nawet najsłynniejszy filmowiec Państwa Środka, a obecnie reżyser ceremonii otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Pekinie w 2008 r. - Zhang Yimou, w 1994 r. nie przyjechał na pokaz swojego filmu do Cannes w proteście przeciw cenzurze, za co na dwa lata zakazano mu kręcenia filmów. W 1997 r. chińskie władze wycofały jego film "Zachowaj spokój" z festiwalu.

Zobacz galerię zdjęć z festiwalu w Cannes.

Zobacz też galerię festiwalowych kreacji.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: \ Film | apple | festiwal | 1989 | Lou Ye | pałac | film | W cieniu | Cannes

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje