Reklama

Camerimage: Nie tylko kino

Za nami kolejny dzień festiwalu filmowego Camerimage i kolejne konkursowe pokazy. W tym gronie zaprezentowane zostały polskie "Persona non grata" oraz "Mój Nikifor" Drugie życie toczy się jednak również w galeriach, muzeach i łódzkich centrach kultury. Wystawa poświęcona Kieślowskiemu, wystawa inspirowana "Blue Velvet" Lyncha, czy promocja książki "Prywatna historia kina polskiego" Łukasza Figielskiego i Bartosza Michalaka to tylko część poza kinowych atrakcji.

Główną atrakcją są jednak pokazy filmów i spotkania z twórcami. Publiczność mogła przepytać operatora najnowszego filmu Carlosa Saury "Siódmy dzień" Francoise Lartigue'a oraz spotkać się z współpracującym z Fernando Meirellesem przy "Mieście Boga""Wiernego ogrodnika" Cesarem Charlone.

Reklama

Ten ostatni wspominał o pracy z brazylijskim reżyserem i własnej wizji sztuki operatorskiej.

"Głęboko wierzę w post-produkcję. Dla mnie to właśnie tam rodzi się film. Trzeba nagromadzić jak najwięcej obrazów, jak najwięcej punktów widzenia, kątów ustawienia kamery. Potem, w procesie montażu, który pozwala emocjonalnie zdystansować się od ujęć, można wyszukać i wybrać te najlepsze" - powiedział Charlone.

W Łodzi spotkać się można również z polskimi twórcami. Na pytania publiczności odpowiadali: reżyser "Komornika" Feliks Falk oraz operatorzy "Mojego Nikifora" - Krzysztof Ptak i filmu "Persona non grata" - Edward Kosiński. Falk powiedział, że jest zadowolony z zagranicznej promocji swojego filmu, który ubiega się o nagrodę Oscara.

"Za granicą ukazują się recenzje, są pokazy. Film jest dobrze rozumiany"- powiedział Falk.

Z okazji festiwalu otwarto przygotowaną w Muzeum Kinematografii przez żonę Krzysztofa Kieślowskiego wystawę "Krzysztof Kieślowski. Fotografie z miasta Łodzi", na której znalazły się zdjęcia z prywatnego archiwum reżysera "Niebieskiego".

W "Atlasie Sztuki" swe prace inspirowane filmem Davida Lyncha "Blue Velvet" zaprezentował Christian Tomaszewski. "O kaplicach, jaskiniach i erotycznej beznadziei" - bo tak brzmi tytuł ekspozycji - to hołd dla twórczości "twórcy, który przez lata będzie błyszczeć i przyciągać tłumnie publiczność" - jak napisał w katalogu wystawy Jacek Michalak.

Pierwszy tom planowanego w czterech częściach dzieła zaprezentowali Łukasz Figielski i Bartosz Michalak. "Prywatna historia kina polskiego" to zbiór anegdot, opowieści, wywiadów z twórcami polskich filmów powojennych. Jak przyznają autorzy, zależało im na czasie, gdyż coraz więcej twórców odchodzi zbyt szybko.

"Spieszyliśmy się i mieliśmy rację. Jeszcze przed wydaniem książki odeszli Dziewoński, Perepeczko..." - powiedział Figielski.

Środa w całości poświęcona jest wielkiemu konkursowi etiud studenckich, w którym o Złotą Kijankę zawalczy 29 obrazów z całego świata.

Tego dnia odbędzie się również spotkanie prawników i twórców filmowych dotyczące praw autorskich, którego efektem ma być apel zakazujący stacjom komercyjnym przerywania filmów reklamami i "niszczenia w imię brutalnego biznesu pracy autorów zdjęć filmowych" - jak powiedział podczas otwarcia festiwalu jego dyrektor Marek Żydowicz.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: wystawy | persona non grata | książki | kino | film | Camerimage | Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje