Iga Cembrzyńska nie żyje. Była gwiazdą powojennego kina
Jak poinformowało Stowarzyszenie Filmowców Polskich, legendarna aktorka i piosenkarka Iga Cembrzyńska zmarła 30 lipca 2026 roku, przeżywszy 87 lat. W PRL-u była jedną z najbardziej rozchwytywanych gwiazd - grała w popularnych filmach i serialach, na czele ze "Stawką większą niż życie" i "Rękopisem znalezionym w Saragossie".
Mimo rzeszy fanów, jaką zgromadziła na przełomie lat 60. i 70., najwięcej dobrego w życiu zawodowym i prywatnym spotkało ją dopiero wtedy, gdy na jej drodze stanął Andrzej Kondratiuk. Para poznała się w 1970 roku na planie komedii "Hydrozagadka". Choć na widok reżysera serce zabiło jej mocniej, Cembrzyńska była wówczas żoną historyka i filozofa Andrzeja Kasi. Ich małżeństwo nie należało jednak do udanych.
Iga Cembrzyńska i Andrzej Kondratiuk: miłość jak z filmu
"Gdy się pobieraliśmy, nie byłam jeszcze znana. Sukces przyszedł później, a mój mąż po prostu nie umiał sobie z nim poradzić" - wspominała w wywiadzie "Mój intymny świat". Decyzję o rozstaniu podjęła w momencie, gdy mąż zakazał jej wyjazdu na kilkumiesięczne występy w paryskiej Olimpii. "Różniliśmy się jak woda i ogień. To się nie mogło udać" - zdradziła w jednym z wywiadów.
Cembrzyńska i Kondratiuk spotkali się ponownie w 1971 roku w warszawskim SPATIF-ie. Aktorka zaprosiła reżysera, by przysiadł się do niej i pisarza Stanisława Grochowiaka. Między artystami zaiskrzyło. Wspólną przyszłość przepowiedziała im barmanka, która wzniosła za nich toast, ogłaszając wszem wobec, że są sobie pisani.
Cembrzyńska nie była jednak pewna, czy powinna tak szybko angażować się w nowy związek. Oboje pochodzili zresztą z zupełnie różnych światów - ona była zjawiskiem polskiego kina, on trzymał się na uboczu i nie po drodze było mu z mainstreamem. Iga przestraszyła się ich uczucia.
" (...) Napisałam Andrzejowi kartkę i wsunęłam w drzwi mieszkania. Kilka zdań, że nie możemy być razem, że przepraszam, że może jeszcze kiedyś się zobaczymy. Wsiadłam w samochód i odjechałam. Chwilę później przeżyłam szok - pod koła mojego auta rzucił się jakiś mężczyzna. Nie mogłam uwierzyć, to był Andrzej: 'Chcesz mnie zabić, wariatko! Zostawiasz mnie, przecież i tak będziemy razem!', wrzeszczał. Nie wiem, jak się znalazł na tej drodze" - mówiła aktorka w wywiadzie dla magazynu "Viva!" w 2016 roku. Kilka dni po zerwaniu para ze sobą zamieszkała.
Przeżyli razem niemal całe życie. Nie widzieli poza sobą świata
"Każdy marzy o spotkaniu w życiu swojej drugiej połówki. Ja ją znalazłam. Dane mi było przeżyć bajkę - tak pamiętam wybuch mojej wielkiej miłości" - dodała.
Cembrzyńska i Kondratiuk przeżyli razem ponad 40 lat. Aktorka wielokrotnie wspominała w wywiadach, że Andrzej był dla niej całym światem. "Czułam, że żyję. Przy Andrzeju niczego i nikogo nie musiałam udawać, nie zakładałam masek. To nie było tyko zakochanie, zauroczenie, fascynacja. To był związek dusz" - opowiadała.
Po dziesięciu latach nieformalnego związku postanowili się pobrać. Para znalazła swoją bezpieczną przystań w Gzowie nad Narwią. Tam też powstały ich najsłynniejsze wspólne filmy: "Cztery pory roku", "Zegar słoneczny" i "Gwiezdny pył". Ich miłość do kina i siebie nawzajem była niepodważalna. Cembrzyńska porzuciła życie w blasku fleszy dla cichego lasu i wsi, którą tak kochał jej mąż.
Sielankową codzienność przerwała choroba
Gdy na początku lat 2000. u Andrzeja zaczęły się problemy zdrowotne, Iga porzuciła zobowiązania zawodowe i w pełni poświęciła się opiece nad mężem. Prawdziwy dramat rozegrał się w momencie, w którym u reżysera zdiagnozowano nowotwór. Lekarze dawali mu najwyżej pół roku życia.
Andrzej żył jednak znacznie dłużej, niż przepowiadano. Kolejny kryzys nadszedł dopiero w 2005 roku, gdy po wylewie krwi do mózgu jego stan znacznie się pogorszył. I tym razem jego organizm okazał się silniejszy. Od tamtej pory Kondratiuk przestał pokazywać się publicznie, a Cembrzyńska trwała u jego boku aż do końca.
Ostatnie miesiące życia reżyser spędził w domu swojego brata, Janusza. Iga nie wyobrażała sobie dalszego funkcjonowania bez ukochanego i odpierała myśli o jego odejściu. W opiece nad Kondratiukiem pomagali jej lekarze i pielęgniarki. Wszyscy zdawali sobie sprawę z tego, że śmierć może nadejść w każdej chwili.
Iga Cembrzyńska i Andrzej Kondratiuk: byli ze sobą do końca
Nadeszła ostatecznie w czerwcu 2016 roku. Andrzej Kondratiuk odszedł w wieku 79 lat, a wraz z nim pękło serce Cembrzyńskiej. "Byliśmy jak Adam i Ewa. Żadne z nas bez siebie by nie istniało. Nie wiem, co teraz zrobię, nie wiem, jak będę żyła" - wyznała w wywiadzie dla Radia Gdańsk kilka miesięcy po pogrzebie męża.
Aktorka odizolowała się od bliskich i nigdy tak naprawdę nie pogodziła się ze śmiercią ukochanego. W 2018 roku zaproponowano jej rolę w filmie "Jak pies z kotem", opowiadającym o jej relacji z Kondratiukiem. Odmówiła. W Cembrzyńską wcieliła się ostatecznie Aleksandra Konieczna, zgarniając za swój fenomenalny występ Orła i nagrodę dla najlepszej aktorki drugoplanowej na Festiwalu w Gdyni.
Ostatnie lata życia Iga Cembrzyńska spędziła w otoczeniu bliskich na Kaszubach. Zmarła w wieku 87 lat.















