Marzena Trybała kończy 75 lat. Widzowie zapamiętali ją jako jedną z najbardziej ponętnych aktorek polskiego kina. W latach 80. i 90. XX wieku jej specjalnością były role kobiet silnych, ale też czarujących urokiem osobistym. Tylko przypadek sprawił, że nie wcieliła się w główną bohaterkę głośnej produkcji Krzysztofa Kieślowskiego "Krótki film o miłości".
Marzena Trybała: kariera
Marzena Trybała debiutowała w "Podróży za jeden uśmiech" (1971), a pierwszą główną rolę zagrała z Andrzejem Sewerynem w filmie "Roman i Magda" (1978). "Andrzej bardzo mi pomógł. Powiedział, że musimy się tak skoncentrować, by dobrze zagrać intymne sceny już za pierwszym razem, bez dubla" - wspominała w rozmowie z Ewą Modrzejewską, opublikowanej w 2016 roku w magazynie "Retro".
Jednak najważniejsze było dla aktorki spotkanie z Krzysztofem Kieślowskim. "Zaproponował rolę Werki, niepozornej, małomównej dziewczyny w 'Przypadku' u boku Bogusława Lindy. Był rok 1981, dookoła strajki, niespokojna atmosfera. Czuliśmy, że robimy ważny film" - wspominała Trybała.

Mało brakowało, a Marzena Trybała zagrałaby główną rolę w głośnym filmie Kieślowskiego "Krótki film o miłości". "Zaproponował mi tę rolę. W tym czasie dostałam wiadomość, że wygrałam casting do dużej kostiumowej produkcji telewizyjnej w NRD, gdzie miałam być hrabiną Cosel. Spytałam Krzysztofa, co zrobić? Powiedział: 'Takich pieniędzy jak Niemcy ci nie zapewnię. Jedynie gwarantuję, że zagrasz w bardzo dobrym filmie'. Myślałam, że uda się pogodzić obie produkcje" - mówiła po latach.
Ostatecznie rolę u Kieślowskiego zagrała Grażyna Szapołowska. Obie aktorki spotkały się potem na planie filmu "Bez końca".
W latach 80. i 90. XX wieku Marzena Trybała zagrała w wielu głośnych, polskich filmach. Wśród tych najważniejszych warto wymienić: "Widziało", "Pismak", "Miłość z listy przebojów", "C.K. Dezerterzy", "Komediantka", "Spowiedź dziecięcia wieku", "Oszołomienie", "Powrót wilczycy", "Korczak".
Aktorka nigdy nie narzekała na brak pracy. Jeśli nie grała w filmach, to pojawiała się w serialach. "Nie było momentu, gdy telefon nie dzwonił z propozycjami... Jeżeli nie dzwonił w sprawie zdjęć do filmu, to był serial, a jak nie serial, to zawsze dużo działo się w teatrze. A teatr w moim sercu gra rolę pierwszoplanową" - mówiła.
Marzena Trybała opowiedziała o niezręcznej sytuacji na planie Andrzeja Wajdy
W 2023 roku Marzena Trybała w wywiadzie dla Plejady wyznała, co spotkało ją na planie filmu Andrzeja Wajdy "Krajobraz po bitwie", gdzie miała partnerować Danielowi Olbrychskiemu. Mimo tego, że wiedziała, iż w pewnej scenie będzie musiała się rozebrać, to ostatecznie nie mogła tego zrobić i zrezygnowała z roli.
"Oczywiście, przeczytałam scenariusz i go zaakceptowałam. Miałam świadomość, że w jednej ze scen będę musiała się rozebrać. Wydawało mi się, że dam radę to zrobić" - zaczyna swoją wypowiedź jedna z największych gwiazd polskiego kina.
"Jednak gdy pojechałam na plan i przypadkowo dotarły do mnie odpryski rozmów panów z ekipy filmowej, mocno się zdziwiłam. W dość niewybredny sposób komentowali biegające nago kobiety, które grały więźniarki przebywające w obozie dla dipisów. Nagle któryś z nich zapytał: "Pani Marzenko, a co pani ma taką minę? Przecież panią też to czeka" - kontynuuje Trybała.

Aktorka była przerażona sytuacją na planie. Na łamach Plejady mówiła:
"Byłam przerażona. Zaczęłam pleść głupoty, że mam w kontrakcie zapisane, że się nie rozbiorę. "Co pani opowiada? Przyjdzie Wajda, każe pani zdjąć ubrania i pani to szybciutko zrobi" – usłyszałam. Wpadłam w jakiś obłęd. A że byłam smarkulą, to nie stać mnie było na to, żeby pójść do reżysera i poprosić go o pomoc. Nie miałam w sobie odwagi, żeby powiedzieć mu, że nie jestem jeszcze zawodową aktorką, nie czuję się psychicznie gotowa na taką scenę i chciałabym, żeby mnie przez nią przeprowadził".
W wywiadzie Marzena Trybała odniosła się również do informacji o... liczbie scen, w których na potrzeby filmu się rozebrała. Wyliczono, że było ich prawie 30. Po wielu latach wyznała prawdę.
"Nie w każdym z tych filmów się rozbierałam. Kilka razy zastępowały mnie dublerki. Mówiąc szczerze, zawsze granie takich scen przychodziło mi z trudnością. Za każdym razem byłam zapewniana przez reżyserów, że zagwarantują mi pełną intymność" - mówi aktorka.
Marzena Trybała: życie prywatne
Marzena Trybała dwukrotnie stawała na ślubnym kobiercu - jej pierwsze małżeństwo zakończyło się rozwodem, drugie przerwała śmierć ukochanego męża.
Pierwszą wielką miłością Marzeny był starszy od niej o dekadę wykładowca Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie i znakomity żeglarz Władysław R. Dąbrowski. Poznała go w Giżycku, dokąd wybrała się z grupą przyjaciół z PWST na obóz kondycyjny szkół artystycznych. Dzięki Władysławowi Marzena zakochała się w żeglowaniu. Jeszcze w czasie studiów zdobyła uprawnienia sternika morskiego.
Dwa lata po tym, jak skończyła studia i dołączyła do zespołu Teatru Polskiego w Poznaniu, wyszła za niego za mąż. I od razu zrozumiała, że nie będzie jej łatwo być żoną na odległość.
"Ja mieszkałam w Poznaniu, mój mąż w Krakowie. Zaczęła się seria dojazdów, pociąg wlókł się sześć i pół godziny. Wyjeżdżał z Krakowa o szóstej rano, po dwunastej dojeżdżał do Poznania. W efekcie widywaliśmy się raz w miesiącu" - wspominała w cytowanej już książce.

Do małżeńskich spotkań dochodziło najczęściej w Warszawie. Zawsze, gdy Marzena przyjeżdżała na gościnne występy do stolicy, jej ukochany dojeżdżał do niej spod Wawelu.
"Za rzadko się widywaliśmy, to się musiało rozpaść. W końcu każde z nas poszło w swoją stronę" - opowiadała Marzena w wywiadzie dla "Echa Dnia".
Zanim Marzena Trybała w końcu spełniła swe marzenie o pracy w Warszawie, straciła głowę dla kolegi z poznańskiego Teatru Polskiego. W ramionach Jana Grebera znalazła pocieszenie po rozwodzie z Władysławem.
Pewnego lata przekonała starszego o jedenaście lat aktora, by wybrał się z nią na Mazury. Z wyprawy na żagle wrócili jako para. W 1980 roku zostali małżeństwem.
Jan tak bardzo kochał Marzenę, że postanowił zrezygnować z własnej kariery, by skupić się na jej. Nie doczekali się dzieci - niczego oprócz nich tak naprawdę nie brakowało im do pełni szczęścia. Przez wiele lat dzielili swój czas pomiędzy domem w Warszawie i poza miastem. Na wsi odpoczywali, cieszyli się spokojem. W każde wakacje jeździli na Mazury, by tu oddawać się swej największej pasji, czyli żeglowaniu. Jan Greber niestety odszedł 16 sierpnia 2023 roku.
Marzena Trybała nie zamierza przejść na emeryturę
Chociaż już kilka lat temu mogłaby przejść na zasłużoną emeryturę, to wcale nie zamierza zwalniać tempa. Wciąż gra w nowych produkcjach filmowych, telewizyjnych oraz teatralnych.
"Wciąż drzemią we mnie tęsknoty za większą satysfakcją, za fantastycznymi rolami w fantastycznych filmach czy w teatrze. Nie przebieram w scenariuszach, ale mogę sobie pozwolić, by odmówić przyjęcia jakiejś roli. Największym moim sukcesem jest chyba to, że nie muszę grać tego, czego nie chcę grać" - mówiła w jednym z wywiadów.
W ostatnim czasie Trybałę można oglądać w popularnych polskich serialach telewizyjnych, takich jak "Ojciec Mateusz" czy "Barwy szczęścia".
Czytaj więcej: Co słychać u Ewy Skibińskiej? Aktorka zdradza, co zmieniło się w jej życiu









!["Złudzenia z Yakushimy" [trailer]](https://i.iplsc.com/000N9GA06Q93N2AC-C401.webp)
!["Renoir" [trailer]](https://i.iplsc.com/000N9G65P6P25JC3-C401.webp)
